Samochód na trudne czasy

Samochody ewakuacyjne, pontony i rowery. Czym poruszać się w razie apokalipsy lub lokalnego kryzysu.
0lek
Posty: 27
Rejestracja: 03.05.2016, 18:00

Samochód na trudne czasy

Post autor: 0lek » 05.12.2021, 14:43

Moje dłuższe przemyślenia na temat auta na trudne czasy (i codzień):
Co myślicie? W zasadzie oczywiste rzeczy zebrałem do kupy. Aczkolwiek ktoś może mieć inne zdanie. To jest moja subiektywna opinia.

Jeśli chodzi o leasing na firmę. Tzw. polski ład od nowego roku zmienia system sprzedaży auta po wykupie (z pół roku posiadania chyba będzie 5 lat).

Jakie auto wybrać? Kiedyś mówiło się: Chcesz wybrać trwałe auto? Popatrz czym jeżdżą taksówkarze.
Nadwozie- Wydaje mi się, iż nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi. Innego auta będzie szukał singiel, a innego auta głowa czteroosobowej rodziny. Rynek aut oferuje nam wiele typów nadwozia od aut malutkich, po wielkie sedany i kombi, van’y czy ostatnio modne suv’y. Auto ma być w stanie przewieźć naszą rodzinę do celu z wystarczającym bagażem. Kolor nadwozia jest sprawą drugorzędną, jest to kwestia gustu. Aczkolwiek zauważyłem, iż na srebrnym lakierze najmniej widać brud.

Silnik- benzyna, diesel, lpg, hybryda (a może hybryda z lpg), auto elektryczne? Wydaje mi się, iż najlepiej wybrać technologię sprawdzoną, która pozwoli na względnie bezawaryjną eksploatacje przy umiarkowanych kosztach. Nie mówię tu tylko o kosztach paliwa, ale także serwisu takiej jednostki. Według mnie najlepszym rozwiązaniem będzie tutaj wolnossący silnik benzynowy z wtryskiem pośrednim (z instalacją LPG w wersji dla oszczędnych). Wtrysk bezpośredni, który coraz częściej gości w nowych autach (chyba zagościł już na stałe) wg mnie nie jest optymalnym rozwiązaniem. Są to dość skomplikowane , nowoczesne silniki. Na trudne czasy warto zainwestować w coś co mechanicy znają od wielu lat. Są dostępne instalacje LPG do wtrysku bezpośredniego, ale są dużo bardziej skomplikowane, droższe w zakupie i serwisie.

Wielkość- ta część jest ściśle powiązana z nadwoziem. Wszystko zależy od potrzeb czy upodobań. Niektórzy zainwestują w gigantycznego suva i będą jeździć nim w pojedynkę, a inni autem miejskim przewiozą całą rodzinę na wakacje. Nie kupowałbym jednak auta zbyt dużego. Osobie samotnej nie potrzebne jest gigantyczne kombi (chyba, że wykorzystuje je zarobkowo- ale to oczywiste).

Marka- w tej kategorii większość ludzi kieruje się opinią o marce, wyglądem, dostępnością danej marki (salonu, serwisu) w okolicy. Według mnie należy brać pod uwagę kilka elementów. Czy opinia o marce jest ważna? Tak, opinia użytkowników w większości przypadków nie bierze się znikąd. Można także spojrzeć na rankingi niezawodności dla danej marki/ grupy aut z danym nadwoziem. Warto też wziąć pod uwagę statystyki kradzieży samochodów. Jeśli jakaś marka jest kradziona dość często to oczywiście nie należy jej skreślać lecz kupić ubezpieczenie, które chroni po kradzieży.

Nowy/ używany- sposób finansowania. Osobiście nie kupie nowego auta. Są one zbyt drogie, a także zniechęca mnie początkowa utrata wartości. Kupienie nowego auta z salonu na kredyt boli podwójnie, gdyż nie dość, że nowe auto przez pierwsze lata mocno traci na wartości, to jeszcze spłacamy odsetki bankowi. Jeśli chodzi o auto w tzw. leasingu na działalność gospodarczą. Podobno się to opłaci. Niech się wypowiedzą osoby, które z takich usług korzystają.

Koła- Nie przesadzałbym z wielkością felg. Opony niskoprofilowe na dużej feldze świetnie się trzymają drogi na równym asfalcie. Na drodze dziurawej, szutrowej nie będą spełniały swojej roli. Ponadto przy oponach niskoprofilowych dużo bardziej w kość dostaje zawieszenie. Nie chce pisać tutaj o tak oczywistych sprawach jak zmiana opon z letnich na zimowe i odwrotnie. Warto pamiętać także o tym, że polskie prawo mówi jedynie o głębokości bieżnika w oponie lecz opony należy wymieniać co kilka lat (nawet jeśli nie są zużyte) gdyż tracą one swoje właściwości (dlatego należy kupować opony jak najświeższe, a nie np. dwuletnie- mowa oczywiście o zakupie opon nieużywanych). Jeśli chodzi o wybór felgi stalowe czy aluminiowe to kwestia gustu.

Niezbędne wyposażenie- złota rada „czego nie ma, to się nie popsuje”. Według mnie w aucie niezbędne są 4 rzeczy. Klimatyzacja, centralny zamek, elektryczne szyby i podłokietnik. Jest to w zasadzie standard w nowych autach. Im auto prostsze tym będzie tańsze, lżejsze i mniej awaryjne. Dodatkowe wyposażenie może się zepsuć (oczywiście nie zawsze będzie od razu oznaczało to unieruchomienie auta). Z doświadczenia mogę napisać, iż system multimedialny z dotykowym ekranem, które oferują nowe auta może i jest efektowny, ale wybieranie każdej opcji z menu jest czasochłonne. Szybciej obsłużymy wszelkie opcje fizycznymi przyciskami.

Dobre samopoczucie w środku- według mnie jest to bardzo ważne, aby czuć się dobrze w środku auta, zwłaszcza mówię tu o osobach, które poruszają się samochodem na co dzień. Auto powinno mieć możliwie szeroką regulację kolumny kierownicy, foteli, lusterek itp. Musimy w nim się dobrze czuć, gdyż kierowcy większość czasu oglądają swoje auta z pozycji kierowcy.

Powyższy opis samochodu jest to moja subiektywna opinia. Tworzony był z myślą o tym, aby takim autem poruszać się na co dzień. Wiadomo, że terenówka będzie lepsza do ewakuacji przez las, a bus zabierze więcej dobytku, ale nie są to auta dobre na dojazdy do pracy.

Podsumowując:
Wielkość auta uzależniamy od wielkości rodziny,
Jeśli ktoś nie robi gigantycznych przebiegów to najlepszych rozwiązaniem będzie wolnossący silnik benzynowy z wtryskiem pośrednim (ew. z LPG),
Nie ma co przesadzać z wyposażeniem, wielkością kół, krzykliwym lakierem itp.,
Skłaniałbym się ku używanemu autu, chyba że sytuacja pozwala nam kupić nowe auto (nie wypowiadam się na temat leasingów, wynajmów długoterminowych),
Ważne jest dobre samopoczucie w środku.
Unono
Posty: 486
Rejestracja: 13.05.2018, 22:05

Re: Samochód na trudne czasy

Post autor: Unono » 05.12.2021, 18:11

Dzięki za wnikliwą analizę. W zasadzie wyczerpałeś temat. Jestem leasingobiorcą i za chwilę wszystko ( prawie wszystko wyjaśnię).
Prowadzę działalność gospodarczą i potrzebny mi samochód osobowy do pewnego dojazdu do klienta. Wcześniej kupowałem samochody używane, ale dużo musiałem sam przy nich grzebać. Nie obrażając nikogo, ale jak sam zrobiłem, to wiedziałem co spieprzyłem. Dlatego do moich samochodów nie dotykali się "fachowcy". ale jak zacząłem dokładać coraz więcej do niego, zezłomowałem i wziąłem leasing.
Co do kół. Jestem przeciwnikiem felg aluminiowych. W kolejnym aucie jakie biorę w leasing zastrzegłem stalowe felgi. Dlaczego? Często korzystam z dróg powiedzmy objazdowych. Nie cierpię stać na światłach czy w korkach. Ale niestety wiąże się to ze stanem tych dróg. Przez ostatnie 5 lat nie miałem żadnej awarii opony, która unieruchomiłaby mi samochód na drodze. Raz miałem gwoździa, ale ponieważ zawsze mam zestaw naprawczy, naprawiłem jak tylko to zobaczyłem.Koleżanka która ma felgi aluminiowe, jeździ ostrożnie i tylko po drogach miejskich 3 razy kupowała opony i chyba 2 razy felgę. Przepraszam. Raz padł mi akumulator, ale odpaliłem go z akumulatora rozruchowego, a serwis wymienił mi go ( ten akumulator) na gwarancji, bo miałem 4 letnią gwarancję.
Leasing - całkowity koszt to jest 103% kwoty wartości pojazdu. Nigdzie nie dostaniesz takiego kredytu. Są dodatkowe koszty takie jak ubezpieczenie ( chociaż teraz podpisałem nową umowę leasingową, że koszty wliczone są w raty, tak więc nie ma jednorazowego szokowego wydatku) czy przegląd okresowy. Ale mam pewność, że wsiadam, odpalam i jadę. Tak przynajmniej było przez ostatnie 5 lat. Nie ma co liczyć na odliczenia VAT. Są symboliczne. Wykup samochodu z leasingu. i sprzedaż - Jest furtka, ale nie powiem jaka. Dlaczego? Bo od razu ktoś ją zatrzaśnie. Ale Polak potrafi. A leasingodawca przy wykupie poda Ci dwie opcje, niczego nie sugerując.
Wadą leasingu jest to, że nie jesteś właścicielem pojazdu.
Dobrze jest jak samochód posiada hak holowniczy. Wykupujesz trzecią tablicę i platformę rowerową i masz dodatkowy zewnętrzny bagażnik do 60kg. Dla mnie koniecznością jest dobre radio. Niekoniecznie wypasione multimedialnie, ale musi mieć bluetooth. Aktualnie słucham podczas jazdy radia internetowego z telefonu. Tak jak pisałeś jazda musi być przyjemnością i odstresowaniem się.
Odpowiedz