Cel: zagranica.

Miejsce, do którego będziesz uciekać. Przygotowanie, zabezpieczenie, wyposażenie.
Krzysztof Lis_DS
Posty: 73
Rejestracja: 28.04.2016, 16:15

Re: Cel: zagranica.

Post autor: Krzysztof Lis_DS » 03.07.2017, 17:17

Posprzątałem ten temat. Będę niezmiernie wdzięczny, jak się ogarniecie i przestaniecie nawzajem wyzywać.

Bo jeśli to się powtórzy, to wydzielać będę na pewno nie Wasze pyskówki do osobnego wątku, a zamiast tego wydzielać będę ostrzeżenia.
Wombat
Posty: 45
Rejestracja: 11.01.2018, 10:35

Re: Cel: zagranica.

Post autor: Wombat » 11.01.2018, 11:46

To ja zadam chipotetyczne pytanie.
Sytuacja wyglada następująca macie miejsce ewakuacji oddalone około 30/40 km od dobrze przygotowanego domu. Dodatkowo macie rodzine i znajomych których uwzględniliście w sytuacji w. Wszystko ćwiczone ale okazuje się , ze cały kraj jest w niebezpieczeństwie. Od wschodu trwa najazd wojsk, który przy okazji prewencyjnie zbombardował nuklearnej 2 duże miasta w Polsce oraz prewencyjnie berlin i inna stolice. W Polsce w wyniku precyzyjnych uderzeń wojsk najeźdźcy nie działa nic (prąd, woda , ogrzewanie) . Na drogach trwa haos (wszystkie większe drogi (od dk do autostrad, na drogach lokalnych może być nie ciekawie , chociaż tego nie wiadomo) są nie przejezdne.
Radio nie nadaje, telewizja nie nadaje. Gps/glonass/Galileo nie działa.

Zastanwiam się co robicie.

Moje podejście w tym temacie jest takie, ze trzeba utworzyć punkt narad - miejsce które nie jest naszym „bezpiecznym miejscem” ale pozwala z domu łatwo się tam udać i ustalić plan działania , zebrać grupę i ustalić zadania. W przeciągu paru godzin zgromadzić zapasy i ustalić szczegółowy plan ewakuacji.
Zakładając ze zabieramy ze sobą rodzine (3 pokolenia w tym małe dzieci) oraz znajomych i ich rodzine.

Co sądzicie o ewakuacji droga lądowa a później wodna - tu nie powinno być większych problemów z nie przepływnością rzek w Polsce (oczywiście chodzi mi o to ze nie zostanie 7 milionów Łodzi na rzece które ja zakorkują )

Jaki macie podział obowiązków
Przykładowo zabieracie żonę, dzieci , siostrę z mężem i dziećmi . Rodziców własnych oraz rodziców i rodzeństwo osob zaufanych co daje nam mała grupę około 20 osob z czego 6/7 osob to osoby w wieku mniej niż 10 lat w tym 5 w wieku poniżej 5 lat i 3 w wieku poniżej lat 3. Chyba ze uciekacie tylko sami (mąż/żona partner/partnerka i dzieci)

Z doświadczenia wiem ze ciężko jest przekazać grupie nawet znajomych proste rozkazy i wymagać od nich respektowania poleceń w tym czasie. Nawet w przypadku gdy wiedza ze tylko ty masz doświadczenie to zawsze ktoś ma lepszy pomysł który pozornie jest faktycznie ładny ale w praktyce bardzo ryzykowny.

Dodatkowo większość ludzi posiadających bob czy chociaż pakując się nie przewidywało wcześniej takich sytuacji w swoim planie ewakuacji - zakładali ucieczkę na 3/7 dni z domu do miejsca bezpiecznego a tu takiego nie ma.

Jak wyglądał by wasz plan, czy chwila na naradę od 6 do 24 godzin i ustalenie planu działania, podziału obowiązków oraz zrobienia reaserchu i przygotowania się uważacie za dobry pomysł .

W tym wszystkim wiecie ze najeźdźca ze wschodu potrzebuje około 30/48 godzin żeby dostać się do waszego domu , w pobliżu nie ma punktów strategicznych które przydało by się prewencyjnie zbombardować?


Jak dobieracie ludzi do grupy ucieczkowej i czy pozwolicie do niej dołączyć innym ludzia (których nie braliście wcześniej pod uwagę )?
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 320
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: Cel: zagranica.

Post autor: Krasny » 12.01.2018, 16:41

O kurcze ale pytań nawaliłeś.

Jeśli chodzi o ewakuację z najbliższą rodziną to nie wyobrażam sobie żeby mnie nie słuchali.
Sądzę że warto ustalić jedną zasadę która może się przydać w krytycznych sytuacjach.
Jeśli mówię "idziemy" lub "zrób to" to najpierw wykonujemy polecenie a potem pytamy dlaczego.
Przykładowo - impreza masowa zauważasz coś co Cię niepokoi - mówisz do żony dziecka - idziemy i ....
się zaczyna, po co, dlaczego tak fajnie jest, zostańmy chwilę tato... a sekundy mijają.
Warto ustalić jakieś hasło najlepiej nie wywołujące paniki u ludzi wokół nas (to zwiększy nasze szanse).
Większa grupa? Jeśli to zgrana paczka to zwyczaj słuchania poleceń już wypracowała.
Jeśli są w niej osoby przypadkowe, to wolna wola rób jak uważasz ale nam nie przeszkadzaj.

Piszesz o sytuacji kiedy dany wypracowany scenariusz się nie sprawdza.
No cóż nie przerobisz wszystkich możliwych scenariuszy poza tym każdy może mieć dziesiątki wariantów.
Zawsze najlepiej sprawdza się sztuka improwizacji poparta wiedzą i prawidłową oceną sytuacji.
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
linkolm
Posty: 94
Rejestracja: 29.08.2016, 23:02

Re: Cel: zagranica.

Post autor: linkolm » 12.01.2018, 18:11

Jeżeli w całym kraju występuje zagrożenie,a właściwie w całej europie jeżeli rosja zaatakowała to nie ewakuuję się nigdzie,te 30/40 kilometrów dla mnie nie robi różnicy.Nie ma w pobliżu żadnych celów do bombardowania,co najwyżej parę wiosek i pola uprawne.Najbliższe miasto z lotniskiem i obiektami wojskowymi leży 25 km ode mnie.
Wombat
Posty: 45
Rejestracja: 11.01.2018, 10:35

Re: Cel: zagranica.

Post autor: Wombat » 12.01.2018, 19:24

Czekasz zatem na inwazje wroga i co dalej?
linkolm
Posty: 94
Rejestracja: 29.08.2016, 23:02

Re: Cel: zagranica.

Post autor: linkolm » 12.01.2018, 23:29

Jeżeli wojna obejmuję cały kraj w krótkim czasie to przemieszczenie się nawet o te 50 kilometrów nic nie zmienia,bo nadal jestem w okupowanym kraju,jak już to wyjazd do kraju nie ogarniętego wojną,ale to odpada 90% z różnych względów.Tutaj znam teren i ludzi,uważam że tu mam największe szanse.Jeżeli miał bym czas to zakopał bym parę 200 litrowych beczek z ziarnem zbóż i nasionami strączkowych i warzyw,każda wojna kiedyś się skończy i lepiej potem nie zaczynać od zera.Najważniejsze nie rzucać się w oczy i starać się przeżyć,martwy nikomu nie pomogę.
Bart
Posty: 251
Rejestracja: 10.05.2017, 21:21

Re: Cel: zagranica.

Post autor: Bart » 13.01.2018, 00:10

linkolm pisze:...Jeżeli miał bym czas to zakopał bym parę 200 litrowych beczek z ziarnem zbóż i nasionami strączkowych i warzyw,każda wojna kiedyś się skończy i lepiej potem nie zaczynać od zera...
Masz czas. Teraz.
Jak już się zacznie nie będzie go zbyt wiele. Wszelkie dobra zostaną rozszabrowane z prędkością światła.
Naiwnością jest sądzić, że zdążysz ukraść coś dla siebie. Będą liczniejsi, silniejsi, lepiej uzbrojeni od Ciebie.
PAWCIO69
Posty: 288
Rejestracja: 05.03.2017, 15:43

Re: Cel: zagranica.

Post autor: PAWCIO69 » 16.01.2018, 13:01

Bart pisze:
linkolm pisze:...Jeżeli miał bym czas to zakopał bym parę 200 litrowych beczek z ziarnem zbóż i nasionami strączkowych i warzyw,każda wojna kiedyś się skończy i lepiej potem nie zaczynać od zera...
Masz czas. Teraz.
Jak już się zacznie nie będzie go zbyt wiele. Wszelkie dobra zostaną rozszabrowane z prędkością światła.
Naiwnością jest sądzić, że zdążysz ukraść coś dla siebie. Będą liczniejsi, silniejsi, lepiej uzbrojeni od Ciebie.
dodatkowo ja np widzę sens ewakuacji z warszawy , braki w dostawach żywności i brak prądu a co za tym idzie wody zrobią znacznie większe spustoszenie niz taktyczna atomówka
po drugie wystarczy poczytać jak przebiegała okupacja w Warszawie a jak w Łowiczu, w jednym łapanki, terror godz policyjna i spustoszenie, a na prowincji co najwyżej ktos dostał kopa albo mu krowę zagospodarowali.
Za dużym miastem przemawia tylko anonimowość, w małym każdy twój ruch i decyzja jest natychmiast znana.
Imo najlepiej wybrać małe miasteczko z dala od ważnych strategicznie punktów.
Nie możesz uratować planety, ale możesz zadbać o rodzinę i siebie.
linkolm
Posty: 94
Rejestracja: 29.08.2016, 23:02

Re: Cel: zagranica.

Post autor: linkolm » 16.01.2018, 19:31

Pisałem tylko o swojej sytuacji,a nie ogólnikowo.Każdy musi sam decydować o sobie,u mnie akurat nie ma czego niszczyć,żadnych lotnisk czy innych obiektów,nawet gorzelnia od 15 lat nieczynna.
Bart
Posty: 251
Rejestracja: 10.05.2017, 21:21

Re: Cel: zagranica.

Post autor: Bart » 16.01.2018, 21:16

Nie wiesz co jest/będzie ważne. Może skrzyżowanie, węzeł kolejowy, tartak...
Wystarczy, że na kompletnym odludziu najbliższy las będzie matecznikiem grupy grasantów. Za nimi pojawią się inni.
Odpowiedz