moj realny scenariusz - 3 lata i utrata pracy

Co dzieje się na świecie i w okolicy?
pk1984

moj realny scenariusz - 3 lata i utrata pracy

Post autor: pk1984 » 13.07.2016, 03:41

Witam wszystkich, chcialbym poprosic Was wszystkich o przemyslenie i nakreslenie przygotowan w sytuacji nastepujacego scenariusza: dowiadujecie sie ze w firmie w ktorej pracujecie za 3 lata bedzie nowy system i z pewnoscia z Waszego dzialu 2/3 ludzi bedzie niepotrzebnych. Beda zwolnienia chyba ze uda sie np przejsc do innego dzialu wczesniej. Pytanie: jak sie przygotujecie? Sam tez mysle co mozna zrobic i widze kilka obszarow: 1) zdobycie nowych kwalifikacji 2) przygotowanie zapasow oraz srodkow pienieznych 3)zmiana miejsca pracy i/lub zamieszkania.
Awatar użytkownika
Aerlin
Posty: 166
Rejestracja: 06.05.2016, 11:27

Re: moj realny scenariusz - 3 lata i utrata pracy

Post autor: Aerlin » 13.07.2016, 10:06

Jeśli widzisz, że jesteś tym elementem układanki, który ma wylecieć, to zdecydowanie 1 i/lub 3. Ewentualnie 2, o ile nie będzie kolidowało z pozostałymi. 3 lata to wystarczająco dużo, żeby zrobić nie jeden, a kilka kursów i jeszcze na spokojnie poszukać innego miejsca pracy. Może dodatkowo będzie tak, jak w niektórych firmach państwowych, gdzie przeprowadzało się większe redukcje, że ci, co zgłosili się sami do zwolnienia dostają jakiś bonus od firmy.
Artur Kwiatkowski_DS
Posty: 45
Rejestracja: 28.04.2016, 16:16
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: moj realny scenariusz - 3 lata i utrata pracy

Post autor: Artur Kwiatkowski_DS » 13.07.2016, 18:41

3 lata to mnóstwo czasu na prowadzenie sensownych działań.

Osobiście nie rezygnowałbym z żadnego z tych wymienionych wariantów.

Orientuj się, co potrzeba, by przenieść się do innego działu, dającego większą perspektywę stabilności.
Staraj się podnosić kwalifikacje. Niekoniecznie myśl od razu o przebranżowieniu się.
Odkładaj pieniądze.
Szukaj pracy w konkurencyjnych firmach z tej samej branży.

Przyznam szczerze, że tak długiej perspektywy pewności zatrudnienia nie ma chyba nikt na rynku pracy w Polsce, nawet ludzie, którzy mają poczucie absolutnej stabilności i umowę na czas nieokreślony.
1/2 ekipy Domowego Survivalu
Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 162
Rejestracja: 05.05.2016, 17:47

Re: moj realny scenariusz - 3 lata i utrata pracy

Post autor: Piotr » 13.07.2016, 21:20

Wszystko zależy od branży w jakiej pracujesz. Jeśli jesteś na przykład specem od serwisowania silników do F-16 to raczej trudno będzie znaleźć pracę gdzieś indziej niż tu gdzie jesteś - wtedy trzeba się nastawić na to, aby być tą 1/3 która zostanie. Jeśli natomiast pracujesz powiedzmy w branży IT to... 3 lata pracy w jednym miejscu to i tak bardzo dużo, praktycznie stagnacja i zmieniaj nawet jeśli nie znajdziesz się w tej 2/3 do wymiany :D Nie ma uniwersalnej odpowiedzi.
Generalnie moim zdaniem nie należy postrzegać takich "redukcji etatów" jako czegoś złego (to jest coś złego tylko dla ludzi myślących w kategoriach "ciepłych posadek"), to tylko wymuszony kontekst zmiany pracy a moim zdaniem tak czy siak niezależnie od tego gdzie się pracuje, trzeba cały czas szukać lepszych możliwości, nie można spoczywać na laurach i stawać się "mentalnym niewolnikiem" swojego pracodawcy. Dawno już minęły czasy gdy człowiek rodził się w mieście X, uczył się zawodu, potem całe życie wykonywał ten zawód w jednym miejscu pracy a na koniec lądował na cmentarzu w tym samym mieście X - ktoś kto jest przywiązany do takiego modelu będzie miał wraz z postępem cywilizacyjnym coraz większe problemy. Teraz ważne jest nie tylko to co umiesz, ale przede wszystkim jak szybko się uczysz nowych rzeczy (i jak szybko oduczasz rzeczy niepotrzebnych - z tym wielu ma problem :D), jakie masz umiejętności interpersonalne (jak pracujesz zespołowo, jak dogadujesz się z klientami itd.) i jakie masz umiejętności adaptacyjne (na przykład czy jesteś gotów za pracą/kontraktem za większą kasę pojechać do innego miasta - na przykład jeśli mentalnie jesteś uwiązany do swojego mieszkania i masz tam swój "bunkier przetrwania", to z automatu jesteś w plecy mobilnością a więc z możliwością znalezienia potencjalnie lepszych źródeł dochodu).
Awatar użytkownika
Borsuk
Posty: 4
Rejestracja: 04.07.2016, 01:39

Re: moj realny scenariusz - 3 lata i utrata pracy

Post autor: Borsuk » 17.07.2016, 15:54

Trzy lata to bardzo optymistyczna wersja.
Zwykle czasu jest tyle ile ma się okresu wymówienia czyli trzy miesiące max
Zbrojownia
Posty: 44
Rejestracja: 05.07.2016, 13:45
Kontaktowanie:

Re: moj realny scenariusz - 3 lata i utrata pracy

Post autor: Zbrojownia » 08.08.2016, 12:20

Przez 3 lata można nawet skończyć studia przygotowujące do zupełnie innego zawodu. Nie ma sensu rozważać tak optymistycznych scenariuszy, bo to żadne wyzwanie.
http://zbrojownia.org
Stowarzyszenie kolekcjonerów broni i strzelecki klub sportowy PZSS.
Awatar użytkownika
maksymilian_2005
Posty: 55
Rejestracja: 02.10.2017, 01:18

Re: moj realny scenariusz - 3 lata i utrata pracy

Post autor: maksymilian_2005 » 12.10.2017, 19:03

sorki że odgrzewam temat ale jestem nowy na forum a dokładnie 3 lata temu miałem podobną sytuację: dowiedziałem się że w związku z coraz mniejszą ilością pracowników "fizycznych" wkrótce nie będzie potrzebny brygadzista którym byłem, czas był nie określony ale w tamtej firmie (w której pracowałem 9 lat) oceniałem pozostały mi czas na 3 - 6 miesięcy,
miesiąc przeglądałem ogłoszenia (których notabene było mało), moje CV nie pasowało do stanowiska na jakie chciałem się ubiegać, aby w ogóle zaprosili mnie na rozmowę musiałem przynajmniej być studentem - zapisałem się więc na studia i złożyłem papiery, w grudniu mijają 3 lata jak pracuję w nowej firmie, ze studiów zrezygnowałem - okazało się że jak już pracujesz nie są tak ważne :)
uważam że wpisy w CV należy kolekcjonować jak narzędzia w skrzynce lub zapasy na trudne czasy,
nie wszystkie się przydały ale kilka wystarczyło aby mnie zatrudnili, mimo zmiany branży, stanowiska i urządzeń przy których przyszło mi pracować,
robię ile mogę żeby zbierać kolejne - jest plan na zmianę za kilka lat - pomimo że będzie to jeszcze większa zmiana branży i stanowiska, może nie będzie konieczna ale dobrze jeśli będzie możliwa ;)
jest takie powiedzenie z którym się całkowicie zgadzam:
"nawet papier toaletowy wie że żeby żyć trzeba się rozwijać"
dywersyfikujmy więc nasze inwestycje :)

pozdrawiam
Odpowiedz