kupno lampy oświetleniowej :)

Siekiery, łopaty, pilarki i tak dalej
Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 162
Rejestracja: 05.05.2016, 17:47

Re: kupno lampy oświetleniowej :)

Post autor: Piotr » 19.12.2017, 15:24

Krasny pisze: Nie zależnie od tego jak bardzo chcesz zaklinać rzeczywistość to technologia zasilania LiIon przewyższa Pb.
Zależy pod jakim względem :-) Wystaw obydwa na całą noc na mróz powiedzmy -15 stopni - Pb bez większych problemów przeżyje a Li-ion najczęściej będzie trupem. Pb (żelowe i pochodne) są też znacznie bezpieczniejsze jeśli w grę wchodzi ryzyko uszkodzenia mechanicznego (nie wybuchną rozpylając przy tym swoją toksyczną zawartość). A w satelitach, w sprzęcie wojskowym i wielu innych zastosowaniach "krytycznych" nadal stosuje się akumulatory NiCd (ze względu na trwałość, niezawodność i odporność na wahania temperatur).

Li-ion mają przewagę tylko pod względem gęstości energii (ilości watogodzin na kilogram akumulatora) w eksploatacji w tzw. warunkach normalnych (temperatura 20 stopni).

PS: Czemu porównujecie amperogodziny? Porównywanie amperogodzin ma sens tylko przy ogniwach identycznej konstrukcji (ta sama technologia, to samo napięcie itp.), dla różnych typów ogniw (różne napięcia znamionowe, różne krzywe napięcia przy rozładowaniu itp.) liczy się zgromadzona w akumulatorze energia (watogodziny).
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 320
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: kupno lampy oświetleniowej :)

Post autor: Krasny » 19.12.2017, 17:07

Piotr pisze:
Krasny pisze: Nie zależnie od tego jak bardzo chcesz zaklinać rzeczywistość to technologia zasilania LiIon przewyższa Pb.
Piotr pisze:Zależy pod jakim względem :-) Wystaw obydwa na całą noc na mróz powiedzmy -15 stopni - Pb bez większych problemów przeżyje a Li-ion najczęściej będzie trupem...
Piotr pisze:...A w satelitach, w sprzęcie wojskowym i wielu innych zastosowaniach "krytycznych" nadal stosuje się akumulatory NiCd (ze względu na trwałość, niezawodność i odporność na wahania temperatur)...
Oczywiście że nie wszystko do wszystkiego się nadaje, zastosowałem skrót myślowy żeby nie komplikować zbytnio zagadnienia.
Jest to podyktowane tematem forum a w szczególności tematem wątku i wyższością Pb nad LiIon w tym konkretnym zastosowaniu.

Nie jestem też do końca pewien czy Li-Ion są aż tak wrażliwe na niskie temperatury a aku Pb aż tak odporne.
Co do Li-Ion nie mam na tą chwilę wiedzy w tym temacie (musiałbym się upewnić) ale jeśli chodzi o Pb to coś dużo widzę aut unieruchomionych kiedy zima trochę przyciśnie ;)
Piotr pisze:Pb (żelowe i pochodne) są też znacznie bezpieczniejsze jeśli w grę wchodzi ryzyko uszkodzenia mechanicznego (nie wybuchną rozpylając przy tym swoją toksyczną zawartość).
Słyszałem już różne historie o wybuchających Li-Ion ale także o rozsadzonych Pb.
Słyszałem też że aku samochodowe 12V zabiło gościa bo ....... spadło mu na głowę jak sięgał coś z regału w piwnicy. :lol: :lol: :lol:
No cóż wypadki się zdarzają, nie zależnie od zastosowanej technologii :D
Piotr pisze: PS: Czemu porównujecie amperogodziny? Porównywanie amperogodzin ma sens tylko przy ogniwach identycznej konstrukcji (ta sama technologia, to samo napięcie itp.), dla różnych typów ogniw (różne napięcia znamionowe, różne krzywe napięcia przy rozładowaniu itp.) liczy się zgromadzona w akumulatorze energia (watogodziny).
Generalnie w dyskusji między kolegą Bartem a Maksymilianem jest mowa o pakietach i bateriach a nie ogniwach.
O ogniwach piszę w odniesieniu do pojedynczej sztuki tak aby wyjaśnić koledze co, jak, dlaczego i skąd się te finalne pojemności pakietów biorą.
Ale całość wątku i tak sprowadza się do:
Akumulator 12V Pb vs pakiet 14,8V Li-ion kwestie watogodzin zostały umownie (jak sądzę) pominięte.
Ale fakt jak się czepić to watogodziny idą na plus Li-Ion a i krzywe rozładowania chyba też.
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 162
Rejestracja: 05.05.2016, 17:47

Re: kupno lampy oświetleniowej :)

Post autor: Piotr » 19.12.2017, 19:19

Krasny pisze: Co do Li-Ion nie mam na tą chwilę wiedzy w tym temacie (musiałbym się upewnić) ale jeśli chodzi o Pb to coś dużo widzę aut unieruchomionych kiedy zima trochę przyciśnie ;)
Ok, akumulator Pb ma mniejszą wydajność prądową gdy jest na mrozie niż gdy stoi w ciepłym garażu (no i słabo znosi mróz jeśli nie jest w pełni naładowany - to główna bolączka uruchamiania zimą aut używanych tylko do krótkich dojazdów do pracy itp., jest dużo rozruchów a z drugiej strony mało czasu pracy silnika aby w pełni go naładować itp.), jednak generalnie akumulator Pb po takim przemrożeniu przyniesiony z powrotem do domu i ogrzany nadal da się eksploatować, natomiast typowe tanie Li-ion (mowa o markowych) jak już zamarzną, to najczęściej nieodwracalnie (jeśli zamarzły w pełni naładowane, bo li-ion częściowo naładowany lepiej znosi mrozy niż naładowany w pełni). Szczerze powiedziawszy nie widziałem jeszcze auta z silnikiem spalinowym, który by bezproblemowo odpalał w zimę na mrozie -15 stopni z akumulatorów Li-ion :D Smartfony zimą jeśli nie są przechowywane w cieple (na przykład w wewnętrznej kieszeni kurtki czy spodni), to padają jak muchy. Jak nie wierzysz to sprawdź, włóż na noc do zamrażarki (nie do lodówki +4 stopnie :D) jednocześnie naładowaną żelówkę i naładowaną baterię od smartfona, zobaczysz co będzie rano, a jak już obydwa akumulatory się rozgrzeją to sprawdź który nadaje się do dalszej eksploatacji (który da się naładować itp.).

edit Apropos telefonów komórkowych, to w latach 90-tych ubiegłego wieku miałem komórkę Motoroli zasilaną czterema akumulatorami wielkości AA, oryginalnie były NiMH ale wymieniłem na NiCd - zimą nie do zajechania :D
Krasny pisze: Słyszałem już różne historie o wybuchających Li-Ion ale także o rozsadzonych Pb.
Słyszałem też że aku samochodowe 12V zabiło gościa bo ....... spadło mu na głowę jak sięgał coś z regału w piwnicy. :lol: :lol: :lol:
No cóż wypadki się zdarzają, nie zależnie od zastosowanej technologii :D
Żelówka Pb w porywach wydzieli wodór gdy zostanie mocno przeładowana - to całe niebezpieczeństwo. Nie mówimy o akumulatorach z czasów PRL-u gdzie się korki odkręcało i wodę destylowaną dolewało.

Podsumowując jeśli chodzi o akumulatory Li-ion to ich podstawową zaletą jest gęstość energii (ilość watogodzin na kilogram masy akumulatora) i tym właśnie podbiły rynek. Pod wieloma innymi względami akumulatory NiCd czy Pb okazują się lepsze, nawet pod względem ilości cykli ładowanie/rozładowanie dobre akumulatory Pb nie mają się czego wstydzić przy Li-ion (wbrew temu co się popularnie sądzi przeciętne Pb wytrzymują więcej cykli niż Li-ion jeśli nie dopuszcza się do głębszego rozładowania) a akumulatory NiCd to już w ogóle inna liga (wytrzymują średnio prawie dwukrotnie więcej cykli rozładowanie/ładowanie tyle że trzeba je rozładowywać do końca przed ponownym ładowaniem).

Ja u siebie w domu mam akumulatory Pb jako zasilanie awaryjne do radiostacji, laptopa, oświetlenia itp. (powerbank w plecaku to inna sprawa).
Wybrałem takie rozwiązanie świadomie ze względu na wiele czynników, między innymi:
  • Bardzo prosta eksploatacja, nie potrzeba żadnych specjalnych ładowarek, skomplikowanych układów zabezpieczających itp.
  • Pełna kompatybilność z instalacją samochodową (i wieloma innymi urządzeniami), w razie czego mogę akumulatory doładować z samochodowego alternatora czy zamienić z tym który mam aktualnie w samochodzie. Takie akumulatory można też bezpośrednio podładować z większości agregatów, paneli fotowoltanicznych, wiatraków itp.
  • W razie czego dodatkowe akumulatory będą łatwiejsze do pozyskania w sytuacji awaryjnej (to że "wyszabrowane ze złomu" będą miały mniejszą pojemność, to dla mnie szczegół, zepnę kilka równolegle i da się używać), po prostu jest tego dużo w narodzie :)
  • Pośrednio powiązane z punktem pierwszym: nie jest potrzebna żadna elektronika do ich eksploatacji. Akumulator Pb można naładować ze wszystkiego bez potrzeby używania jakichkolwiek specjalnych elektronicznych układów, wystarczy jakiekolwiek źródło napięcia, ogranicznik prądu ładowania (na przykład żarówka odpowiedniej mocy wpięta szeregowo) i woltomierz do kontroli stanu naładowania, ewentualnie jeszcze może się przydać jakiś element prostujący prąd jeśli ładujemy ze źródła prądu przemiennego (dioda/mostek czy nawet zaimprowizowany prostownik kuprytowy wykonany samodzielnie z miedzianej blachy). Tymczasem w przypadku Li-ion jak padnie ładowarka, to ładowanie metodami improwizowanymi jest trudne (i może być niebezpieczne).
  • Jest na rynku bardzo wiele gotowych urządzeń przeznaczonych do zasilania z instalacji samochodowej (CB-radia, ładowarki telefonów, lampki, radia samochodowe, telewizory, kompresory, inwertory, webasta itd.) które można bezpośrednio i bez jakichkolwiek problemów podpiąć wprost do zacisków akumulatora, bez jakichkolwiek kombinacji z elektroniką.
  • Jak już mi akumulator padnie do reszty, to staje się źródłem surowców przydatnych do przetrwania (na przykład przy produkcji kul do czarnoprochowca :D).
edit: Nie zrozum mnie źle, ja nie zaprzeczam przydatności akumulatorów Li-ion, po prostu nie rozumiem co Ci się nie podoba w oświetleniu maxymiliana_2005, to jest porządne urządzenie na którym można polegać w dowolnych warunkach (także w środku mroźnej zimy), które jest topornie proste (mało elementów do popsucia a jeśli już, to naprawa jest prosta), które można naładować z byle czego (i w razie czego zasilić jeśli wewnętrzny akumulator padnie, wystarczą proste kable samochodowe do "pożyczania prądu"), jest stabilne i daje dużo światła gdy trzeba wykonać jakąś poważniejszą pracę. Małe latarki są świetne, ale czasem to za mało, dlatego też mam mocniejszy reflektor/szperacz samochodowy, tyle że nie mam go zamontowanego w takiej fajnej skrzyni razem z akumulatorem tylko jest to sama lampka (ma kable z "żabkami" do podpięcia się pod akumulator). A awaryjnie to mam też ciśnieniową lampę benzynową jako światło dookólne - czasem po prostu trzeba oświetlić słabiej ale większy obszar (na przykład obejście przed domem żeby wykonać jakieś prace) a wtedy tysiące lumenów latarki oświetlającej jeden metr kwadratowy są zupełnie nieprzydatne.
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 320
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: kupno lampy oświetleniowej :)

Post autor: Krasny » 19.12.2017, 22:52

Piotr pisze: edit: Nie zrozum mnie źle, ja nie zaprzeczam przydatności akumulatorów Li-ion, po prostu nie rozumiem co Ci się nie podoba w oświetleniu maxymiliana_2005, ...
Właśnie problem w tym że to Ty mnie źle zrozumiałeś.
Nie podoba mi się bo jak dla mnie to wielki, nie poręczny klocek. Napisałem o tym wyraźnie.
Nie twierdzę że małe latarki są najlepsze do wszystkiego.
Akurat również mam rozwiązanie podobne do Twojego.
U mnie to lampa z własnym pakietem Li-ion z możliwością podpięcia kablami do prawie każdego zasilania DC do 21V.
Też o tym wyraźnie pisałem.

Również wyraźnie pisałem że każdy ma rozwiązanie jakie ma, grunt że mu się sprawdza.
Ale fora polegają na wymianie pomysłów, rozwiązań i podpowiedziach jak coś ulepszyć / zmienić albo jak spojrzeć na zagadnienie z innej strony.
Dla mnie Pb w zastosowaniach o jakich mowa lub takich do czego ja potrzebuję awaryjnego zasilania są gorsze od Li-ion.
Po prostu Li-ion mnie nie zawiodły a dwa dobre aku Pb padły same z siebie. Zgodzę się że przez moje niedbalstwo ale naprawdę wolę mieć pewne rzeczy z głowy niż myśleć o doładowywaniu bo się popsuje.
Co nie zmienia faktu że lampę na uniwersalne zasilanie mam i widzę potrzebę posiadania.
Ale to tylko moje zdanie

Generalnie główna część mojego elaboratu dotyczyła tego że nie zgadzam się z tezą kolegi iż ogniwa li-ion mają jakieś "marketingowe" pojemności (tak w skrócie bo są cytaty i konkretne odpowiedzi).
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 162
Rejestracja: 05.05.2016, 17:47

Re: kupno lampy oświetleniowej :)

Post autor: Piotr » 20.12.2017, 05:27

Krasny pisze: Dla mnie Pb w zastosowaniach o jakich mowa lub takich do czego ja potrzebuję awaryjnego zasilania są gorsze od Li-ion.
Po prostu Li-ion mnie nie zawiodły a dwa dobre aku Pb padły same z siebie. Zgodzę się że przez moje niedbalstwo ale naprawdę wolę mieć pewne rzeczy z głowy niż myśleć o doładowywaniu bo się popsuje.
No właśnie - mamy inne podejście więc i inne kryteria. Z mojego punktu widzenia akumulator stanowiący zasilanie awaryjne ma być składowany w stanie naładowanym. Prawie pełne naładowanie to optymalne warunki składowania nieużywanego akumulatora Pb i niestety nieoptymalne warunki składowania dla nieużywanego akumulatora Li-ion (te jeśli są nieużywane, to najlepiej je składować w stanie naładowania około 40-50%). Dlatego wolę mieć akumulatory Pb zawsze naładowane praktycznie do pełna i w razie czego gotowe do pracy niż mieć w połowie rozładowane akumulatory Li-ion i gdy wystąpi awaria, to kombinować jak je naładować przed użyciem. No i cena akumulatorów Pb jest nie do przebicia - 100Ah/12V (odpowiednik około 300Ah Li-ion) w cenie 700-800zł (za nowy), ile taka pojemność kosztowałaby w postaci akumulatorów Li-ion (nowych)?
Cały czas piszę o AWARYJNYM zasilaniu, bo normalnie na co dzień, to używam telefonów, latarek, tabletów, komputerów itd. z akumulatorami li-ion, bo są do codziennego użytkowania najwygodniejsze.
Krasny pisze: Generalnie główna część mojego elaboratu dotyczyła tego że nie zgadzam się z tezą kolegi iż ogniwa li-ion mają jakieś "marketingowe" pojemności (tak w skrócie bo są cytaty i konkretne odpowiedzi).
Niektóre mają inne nie, zależy od producenta. Markowi producenci podają dane rzeczywiste, ale też można się naciąć na akumulatory, które potrafią mieć podaną pojemność na przykład dla prądu rozładowania 50mA (sam takie coś spotkałem - fakt że był to akumulator niestandardowego kształtu, przeznaczony do zasilania mikrofonu bezprzewodowego a więc urządzenia o małym poborze prądu, no i producent uczciwie zaznaczył dla jakiego obciążenia jest ta pojemność), że o takich http://allegro.pl/akumulator-bateria-18 ... 84733.html "superakumulatorach" nie wspomnę :D

A z kupowaniem używek (czy nowych ale w jakichś Aliexpressach itp.) to zawsze jest loteria.
Bart
Posty: 250
Rejestracja: 10.05.2017, 21:21

Re: kupno lampy oświetleniowej :)

Post autor: Bart » 20.12.2017, 07:11

Dla jasności. Pisałem o nieużywanych ogniwach pochodzących z rozbiórki. One nie są nowe bo odleżały np pół roku ale są nieużywane.
Pytanie co oznacza nowe. Czy akumulator PB, który odleżał w hurtowni 2 lata z czego półtora roku w stanie rozładowania jest nowy?
Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 162
Rejestracja: 05.05.2016, 17:47

Re: kupno lampy oświetleniowej :)

Post autor: Piotr » 20.12.2017, 16:24

Bart pisze:Dla jasności. Pisałem o nieużywanych ogniwach pochodzących z rozbiórki. One nie są nowe bo odleżały np pół roku ale są nieużywane.
Oczywiście miałem na myśli akumulatory mające właściwości nowych (czyli takie, które mają zadeklarowaną przez producenta pojemność, wytrzymają tyle cykli ładowań ile zadeklarował producent itd., to że leżał dłużej czy krócej na półce nie ma znaczenia pod warunkiem że był właściwie przechowywany i nie zestarzał się za bardzo).
Bart pisze:Pytanie co oznacza nowe. Czy akumulator PB, który odleżał w hurtowni 2 lata z czego półtora roku w stanie rozładowania jest nowy?
Można to sprawdzić na podstawie numerów seryjnych. Niestety nie ma jednolitego sposobu znakowania akumulatorów, u każdego producenta działa to inaczej a i u tego samego producenta w różnych latach może być stosowany inny system oznaczeń. Informacja nie zawsze jest dostępne na stronie internetowej, czasem trzeba zadzwonić lub napisać e-maila. Parę lat temu jak kupowałem akumulator Bosch-a do samochodu w typowym zwykłym sklepie motoryzacyjnym i nie byłem pewien czy to nie są leżaki magazynowe, to oficjalny przedstawiciel firmy Bosch (dokładniej to była firma Hemar z Torunia ale nie są jedyni :D) bez problemu udzielił mi szczegółowej informacji jak rozpoznać datę produkcji (akumulator okazał się dwumiesięczny, działa do dzisiaj, czeka go szósty sezon zimowy, zawsze zadbany, gdy ma dużo rozruchów i mało jazdy, to po powrocie do domu zwłaszcza zimą podładowywany itd.).
Awatar użytkownika
maksymilian_2005
Posty: 55
Rejestracja: 02.10.2017, 01:18

Re: kupno lampy oświetleniowej :)

Post autor: maksymilian_2005 » 20.12.2017, 18:03

znalazłem w moich rupieciach coś co może bardziej spodoba się na forum
bez robienia doktoratu na temat wyższości tamtego nad siamtym o całkę krzywej charakterystyki wyładowania :D
5.jpg
5.jpg (184.5 KiB) Przejrzano 1996 razy
led o ile pamiętam 1,2W, 3x18650 z demontażu, gumowy, wytrzymały przewód, szczelny przełącznik i dławik
6.jpg
6.jpg (154.67 KiB) Przejrzano 1996 razy
świeci całkiem przyzwoicie
7.jpg
7.jpg (183.19 KiB) Przejrzano 1996 razy
mam też drugą taką tyle że z wsuwkami na zwykły akumulator żelowy (ale te są passe ;) )
co myślicie ?

może pokażecie też wasze sprzęty ?
mieciu
Posty: 8
Rejestracja: 18.02.2019, 10:13

Re: kupno lampy oświetleniowej :)

Post autor: mieciu » 21.02.2019, 19:10

Podbijam temat, chcę się z synem wybrać na pierwszy wypad tylko on pod namioty, mlody to trochę taki panikarz, wieć na pewno trzeba by wziąc jakieś mocne światło ze sobą, zresztą potem mi się pewnie też do innyh celów przyda.
Bart
Posty: 250
Rejestracja: 10.05.2017, 21:21

Re: kupno lampy oświetleniowej :)

Post autor: Bart » 21.02.2019, 21:36

Doprecyzuj jakiego:
- rozkładu światła,
- czasu pracy na ogniwie / jednorazowej baterii,
- wykonania,
- budżetu,
- wagi / gabarytu,
- czasu oczekiwania na zakup,
oczekujesz?
Odpowiedz