posiadanie źródła ognia :)

Dyskusje, na które nie ma miejsca gdzie indziej.
Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 162
Rejestracja: 05.05.2016, 17:47

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: Piotr » 19.09.2017, 17:35

PAWCIO69 pisze:Padł zarzut że myśle tylko o post apokalipsie, tak bo tylko do tego trzeba się naprawdę przygotować ..
kryzys w którym po kilku dniach wszystko wraca do normy ,nie jest warty specjalnych przygotowań ani paczek zapałek upachanych w milionie różnych miejsc...
Uważam wręcz przeciwnie - sytuacja postapo jest skrajnie mało prawdopodobna więc traktowanie tego jako "głównego scenariusza przygotowań" nie ma większego sensu. Znacznie bardziej prawdopodobne są kryzysy chwilowe typu huragany, śnieżyce, awarie wodociągów, elektrowni, atak terrorystyczny itp. które będą trwać krótko (do kilku tygodni powodując problemy z dostępem do jakichś dóbr typu prąd, woda, ogrzewanie z ciepłowni, dostawy żywności do sklepów itp.) i dotyczyć będą ograniczonego obszaru a nie na przykład 3/4 Europy. Znacznie bardziej prawdopodobne są też kryzysy indywidualne i rodzinne (przewlekła lub kosztowna choroba, śmierć członka rodziny ważnego z punktu widzenia jej egzystencji, padnięcie ofiarą poważnego oszustwa finansowego i wylądowanie "na bruku", utrata mieszkania bo sąsiadowi w bloku wybuchnie butla z gazem itp.).
Jeśli zaś chodzi o "postapo", to akurat barter za zapałki (czy jakiekolwiek posiadane "bunkry" czy dobra materialne) będą znacznie mniej istotne niż połączenie się w grupy (i trafienie do odpowiedniej), bo samotny pojedynczy człowiek czy pojedyncza rodzina nie będą mieli w dłuższej perspektywie zbyt dużych szans. Możesz mieć 20 kałachów, ale kiedyś musisz spać - sam nie jesteś w stanie się bronić 24h na dobę przez 7 dni w tygodniu. Bez społeczności nikt na dłuższą metę nie da sobie rady (chyba że ucieknie w jakąś "dzicz" ale w Polsce takich terenów jest mało). Społeczność w sytuacjach kryzysowych zwykle nie asymiluje się z tymi, którzy wykorzystują chwilowe słabości innych (przykłady są nawet w Polsce - na przykład podczas powodzi niektórzy piekarze chcieli zrobić "złoty interes" wykorzystując chwilowy brak dostaw pieczywa i sprzedając chleb 5 razy drożej niż zwykle, po 3-4 dniach zostali "persona non grata") - ludzie są pamiętliwi ;)
PAWCIO69
Posty: 288
Rejestracja: 05.03.2017, 15:43

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: PAWCIO69 » 19.09.2017, 17:53

każdy ma swój punkt widzenia, ja rozumiem Twoje podejście i je szanuję.
Jednak wg mnie odrobinę przewidujący ludzie nie musza sie jakoś specjalnie szykować na chwilowe problemy .
Ja nie zajmuje sobie d.. duperelami, daleki jestem od budowy schronów i pól minowych, wiem że w pojedynke czy w małej grupie szanse sa małe, wiem tez gdzie chcę być jeśli zrobi się żle.
Mam pewne przemyślenia i odpowiednio do nich się przygotowuję, kluczowe jest małe miasteczko ok 100 km od większych aglomeracji ,z ogródkiem i z domem który ma własny pobór wody i alternatywne żródła prądu (panele i agregat 220V).
do tego zapasy żarcia na kilka mcy , solidną apteczkę i odpowiednia ilośc broni i amunicji do obrony tych skarbów i rodziny.
Kluczowi sa sąsiedzi ,ale znaja mnie od urodzenia to dom dziadków;). Nie jestem tam "obcym" choć bywam kilkanaście razy w roku.Mam 2 sporych synów po 20 tce i mam nadzieję że będziemy się trzymać razem.;)
Do tego dochodzą różni kuzyni na miejscu, choć licho wie jak się sprawy mogą potoczyć.
Na wiele rzeczy nie będziemy mieli wpływu.
Nie możesz uratować planety, ale możesz zadbać o rodzinę i siebie.
Bart
Posty: 250
Rejestracja: 10.05.2017, 21:21

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: Bart » 19.09.2017, 18:15

PAWCIO69 pisze:...kryzys w którym po kilku dniach wszystko wraca do normy ,nie jest warty specjalnych przygotowań ani paczek zapałek upachanych w milionie różnych miejsc...
Chyba, że masz małe dziecko, które akurat jest chore a jest zima i mróz.
Nie armagedonu się bójmy, bo ten nas zmiecie jak kurz ze stołu. Bójmy się tych drobnych sytuacji, które zdarzają się na co dzień.
Brak lewarka czy zapasowej żarówki, niesprawny zapas czy brak drobnych na bilet parkingowy, brak paliwa, zero na koncie telefonu. Te sytuacje są wysoce prawdopodobne a też oznaczają niemałe problemy. Suma tych drobnych kłopotliwych sytuacji potrafi skumulować się na armagedon.
Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 162
Rejestracja: 05.05.2016, 17:47

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: Piotr » 19.09.2017, 20:06

PAWCIO69 pisze: Jednak wg mnie odrobinę przewidujący ludzie nie musza sie jakoś specjalnie szykować na chwilowe problemy .
Jasne, dla większości bywalców tego forum takie rzeczy to detal. Niemniej jednak żyjemy w kraju, w którym większość ludzi myśli w kategoriach "po co mi lodówka, skoro pod blokiem mam Żabkę czynną od 6:00 do 23:00" a wiele osób jest na tyle nieprzewidujących, że potrafią nie mieć w domu latarki i zapasowych baterii do niej.
Często jeżdżę na kilkutygodniowe kontrakty po całej Polsce (i nie tylko) i zamiast hotelu wynajmuję po prostu mieszkania na miesiąc czy dwa. W przypadku gdy wieczorem będzie awaria prądu w bloku czy na dzielnicy, gdy wiem że zostanie ona usunięta w maksymalnie kilkanaście godzin, bez najmniejszych obaw i "barterów" dam sąsiadowi w prezencie dwie świece i paczkę zapałek lub zapasową latarkę czy użyczę kuchenkę turystyczną którą wożę w samochodzie aby odgrzał żarcie dla dzieciaków zamiast wysyłać go na stację benzynową aby kupił latarkę i hotdogi, i wiem że nigdy nie będzie miał okazji mi się odwdzięczyć, bo za 2-3 tygodnie mnie tam już nie będzie. Podobnie zimą jak ktoś utknie w zaspie i zrobi się korek w którym i ja będę musiał poczekać aż przyjedzie pług i udrożni drogę, to też nie będę się "barterował" tylko użyczę komuś koca (czy jakieś drobne jedzenie dla dzieciaków) albo zaproszę do samochodu bo mam ogrzewanie postojowe a ktoś inny miał nie będzie i będzie miał mało paliwa w baku. To są dla mnie normalne odruchy i nie po to aby coś uzyskać w zamian (choćby wdzięczność), tylko tak po prostu, ktoś się nie przygotował na takie rzeczy a ja tak i nie widzę najmniejszego powodu aby komuś nie pomóc całkowicie bezinteresownie nic na tym nie tracąc (czy wręcz do tego "dokładając").

Jak będzie walka o przetrwanie i zostanę postawiony w sytuacji "przeżyję ja albo on", to wiadomo, moje przetrwanie będzie ważniejsze ale w normalnych sytuacjach życiowych pomagam bezinteresownie, bo to że ktoś nie był "odrobinę przewidujący" nie oznacza, że mam to od razu wykorzystywać bo jest okazja coś "uhandlować" za paczkę zapałek.
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 320
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: Krasny » 19.09.2017, 20:34

Odbijając od tematu Armagedonu wrócę trochę bliżej do tematu wątku.

Sytuacja z trzech ostatnich godzin.
Zamarzyła mi się wieczorna herbata na łonie natury.
Mieszkam przy lesie a las mieszka przy jeziorze.
Nad jeziorem jest takie nie zarośnięte miejsce do którego mam jakieś 10-15 min duktami leśnymi.

Godzina 17:00 idę. I chociaż mam spakowane różne zestawy szpeju postanawiam iść na lekko i wrzucić do 10L plecaka butelkę wody, kubek stalowy, kuchenkę benzynową, herbatę, cukier i zapałki (oczywiście na pas nóż i scyzor w kieszeń).
Kątem oka widzę nóż typu neck z dowiązanym krzesiwem ale macham ręką bo i po co? Idę na lekko herbaty się napić.

Nad jeziorem okazuje się że zapałki nie działają!
Zjechałem prawie całą paczkę, z trudem odpaliły dwie.
Zapałki suche (wydawałoby się) a draska i łebki jak plastelina.
Leżały w suchym pokoju na wierzchu, długi czas.
Podejrzewam że draska wchłonęła opary gliceryny i glikolu którymi raczę się z elektronicznego papierosa.

Rada I
Ile byście nie mieli zmagazynowanych (lub przy sobie) źródeł ognia jednego typu zadbajcie też o odpowiednią ilość innych.
Zapałki mogą zawilgotnieć, zapalniczki stracić gaz, krzesiwa rozlecieć się ze starości.

Rada II
Testujcie regularnie swoje zapasy czegokolwiek, sprzętu, pożywienia, umiejętności.
Nawet takie rzeczy jak głupie zapałki które wydawałoby się że muszą działać.
Sprawdzajcie to wszystko w różnych warunkach, bo naprawdę układanie planów działania i scenariuszy przed komputerem może sprawić że obudzimy się z ręką w przysłowiowym nocniku.

Moja złota myśl na dziś ;)
Zawiodły mnie już zapalniczki i zapałki nigdy nie zawiodło mnie krzesiwo.


ps
Tak zdarzyło mi się że 3szt Bic mini padły leżąc w szufladzie
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
linkolm
Posty: 94
Rejestracja: 29.08.2016, 23:02

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: linkolm » 19.09.2017, 20:41

To jest złośliwość rzeczy martwych.Odkładasz działające a przy następnej okazji użycia nie działa :lol:
Bart
Posty: 250
Rejestracja: 10.05.2017, 21:21

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: Bart » 19.09.2017, 20:42

Sponsorem tego odcinka jest literka D jak dywersyfikacja.
Prawda stara jak Świat, że 2 to więcej niż 1.
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 320
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: Krasny » 19.09.2017, 20:58

Niby wszyscy te prawdy znamy od lat ale przypominamy sobie jak taka prawda da nam kopa w zad :lol:

Prawa Murphy'ego są tu jak najbardziej na miejscu ;)
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
PAWCIO69
Posty: 288
Rejestracja: 05.03.2017, 15:43

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: PAWCIO69 » 19.09.2017, 21:17

Bart pisze:
PAWCIO69 pisze:...kryzys w którym po kilku dniach wszystko wraca do normy ,nie jest warty specjalnych przygotowań ani paczek zapałek upachanych w milionie różnych miejsc...
Chyba, że masz małe dziecko, które akurat jest chore a jest zima i mróz.
Nie armagedonu się bójmy, bo ten nas zmiecie jak kurz ze stołu. Bójmy się tych drobnych sytuacji, które zdarzają się na co dzień.
Brak lewarka czy zapasowej żarówki, niesprawny zapas czy brak drobnych na bilet parkingowy, brak paliwa, zero na koncie telefonu. Te sytuacje są wysoce prawdopodobne a też oznaczają niemałe problemy. Suma tych drobnych kłopotliwych sytuacji potrafi skumulować się na armagedon.
Bart ja szanuję ludzi którzy tu pisują bo to ci nieliczni którzy potrafią zdefiniować zagrożenie.
Już to stawia ich w czubie przygotowanych.
Jeśli preppers nie poradzi sobie bo go na tydzień śnieg zasypał to dupa z niego nie preppers.

No i kluczowe ja już robię za dziadka, obaj moi synowie są juz samodzielni.
2 wychowałem jak jeszcze były tetrowe pieluchy ;) dlatego takie gadki na mnie wrażenia nie robią.
Nie możesz uratować planety, ale możesz zadbać o rodzinę i siebie.
Bart
Posty: 250
Rejestracja: 10.05.2017, 21:21

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: Bart » 20.09.2017, 00:22

I masz rację i zarazem jej nie masz.
Niby opisany problem to nie problem ale... jak trafi Ci się choroba albo wypadek Cię unieruchomi?
Brak zapałek pokonasz, z chorobą poradzisz sobie ale gdzieś jest kres możliwości.

Też do niedawna żyłem w przeświadczeniu, że nie ma przeszkód dla mnie. Ułamek sekundy, wypadek i mam jeden problem więcej do pokonania. Po co mam sobie dokładać kolejne skoro przygotowanie zapasu zapałek to 5 złotych i 5 minut?
Każdy niemal problem można pokonać. Tylko po co zostawiać to na ostatnią chwilę kiedy będziesz pod ścianą?
Odpowiedz