posiadanie źródła ognia :)

Dyskusje, na które nie ma miejsca gdzie indziej.
PAWCIO69
Posty: 288
Rejestracja: 05.03.2017, 15:43

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: PAWCIO69 » 20.09.2017, 08:52

Bart pisze:I masz rację i zarazem jej nie masz.
Niby opisany problem to nie problem ale... jak trafi Ci się choroba albo wypadek Cię unieruchomi?
Brak zapałek pokonasz, z chorobą poradzisz sobie ale gdzieś jest kres możliwości.

Też do niedawna żyłem w przeświadczeniu, że nie ma przeszkód dla mnie. Ułamek sekundy, wypadek i mam jeden problem więcej do pokonania. Po co mam sobie dokładać kolejne skoro przygotowanie zapasu zapałek to 5 złotych i 5 minut?
Każdy niemal problem można pokonać. Tylko po co zostawiać to na ostatnią chwilę kiedy będziesz pod ścianą?
I rozumiemy się i nie rozumiemy;)

Przecież tu nie o te pieprzone zapałki chodzi , tylko o mental, jak jesteś gotowy na duże dupppp
to reszta to kaszka z mleczkiem i tych zapałek masz poupychane po dziurach tyle że mógłbyś nimi 2 dni w piecu palić;). Każda mniejsza katastrofa to jak ćwiczenie, taki poligon po którym wracasz do koszar na stare warunki, jak przyjdzie wojna to będziesz odrobine bardziej gotowy.Jesli nie jesteś gotowy na poligon to tym bardziej na wojnę.
Co do przeszkód, każdą traktuję jako wskazówke gdzie mam słaby punkt. Jako doświadczenie,
w powiedzeniu co cię nie zabije to cię wzmocni jest ogromna siła. :!:
Nie możesz uratować planety, ale możesz zadbać o rodzinę i siebie.
Tommy
Posty: 8
Rejestracja: 27.09.2017, 13:40

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: Tommy » 01.10.2017, 01:51

Wy poważnie tu o tych zapałkach mówicie, czy robicie sobie jaja? Nie rozumiem po co ktoś miałby trzymać kolosalne zapasy zapałek, zapalniczek, gazów itd, jak do rozpalenia ognia można użyć łuku ogniowego. Na sytuacje kryzysową trzeba owszem mieć krzesiwo, albo jedną/dwie zapalniczki, jak grozi odmrożenie, ale zapasy z zapałek?...

To jak już to ja bym proponował tłok ogniowy (niezawodny, prawie niezniszczalny, nie posiadający terminu ważności, i można go użyć setki tysięcy razy) a zapasy robić hubki, wacików, kory brzozowej, żeby było co rozpalać i tłokiem i łukiem itd. W przeciwieństwie do zapasu zapałek czy zapalniczki, zapas hubki albo kory można odnowić niemal w każdym lesie.

Natomiast co do samych przygotowań, to tak naprawdę zapasy nie są najważniejsze.
Liczy się wiedza i umiejętności, żeby wiedzieć jak i gdzie te zapasy uzupełnić (znać budowę łuku ogniowego, przećwiczyć parę razy, wiedzieć gdzie hubczaki rosną i jak z nich hubkę przygotować, jak soczewkę z kawałka lodu wyszlifować itd) i to na wiedzy trzeba się skupiać (nie tylko teoretycznie, ale też praktycznie), bo nieważne ile zapasów mieć będziecie, to jeżeli nie będziecie mieć wiedzy jak je uzupełnić to prędzej czy później się skończą.

@edit
I jeszcze dodam, że z zapasów każdy was może okraść, a z wiedzy nie da rady. Do jakiejś ekipy też się łatwiej dołączyć z umiejętnościami niż z zapasami, nie mówiąc już o przenoszeniu, bo jak przyjdzie ci szybko spierniczać, to gwarantuje Ci, że 200 zapalniczek i 300 paczek zapałek nie zabierzesz.
Krzysztof Lis_DS
Posty: 73
Rejestracja: 28.04.2016, 16:15

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: Krzysztof Lis_DS » 01.10.2017, 11:03

Nie wiem, czemu Cię dziwi zawartość tego wątku, skoro jego autor zapytał na początku:
Mam do was takie pytanie czy macie zrobione zapasy źródła ognia i czy dużo je macie zmagazynowanie i dlaczego takie źródła ognia wybrali cię
Ja mam dużo zapałek, zapalniczki też kupuję często przy różnych wypadach do sklepu (zawsze mi gdzieś giną, a lubię mieć przy sobie co najmniej dwie).

Łuku ogniowego jako metody rozpalania ognia w kryzysowej sytuacji w mieście bym nie traktował.
Bart
Posty: 251
Rejestracja: 10.05.2017, 21:21

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: Bart » 01.10.2017, 18:17

@Tommy.
Istotą prepperingu jest nie doprowadzić do sytuacji kryzysowej. Mając zapasy/zaplecze masz znacznie większe możliwości niż bez nich.
Umiejętności i wiedza są bardzo ważne ale równie ważne są zapasy.
Rozmowa o wyższości jednego nad drugim to temat na rozprawkę filozoficzną.

Spróbuj rozpalić ogień warunkach deszczu i wiatru. Teraz owiń dominującą rękę bandażem. na koniec zrób to wszystko dodatkowo po ciemku i przy gorączce, która Cię dopadła.

Opieranie bezpieczeństwa na 1 sztuce źródła ognia to ryzyko. Jak Ci zabiorą, zgubisz lub się uszkodzi to co zrobisz?
2 to więcej niż 1 a 100 to jeszcze więcej.

Mając kilka(naście, dziesiąt) sztuk różnych źródeł ognia masz N razy większe szanse, że ogień zrobisz gdy będzie potrzebny.
PAWCIO69
Posty: 288
Rejestracja: 05.03.2017, 15:43

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: PAWCIO69 » 02.10.2017, 09:11

Tommy pisze:, że z zapasów każdy was może okraść, a z wiedzy nie da rady. Do jakiejś ekipy też się łatwiej dołączyć z umiejętnościami niż z zapasami, nie mówiąc już o przenoszeniu, bo jak przyjdzie ci szybko spierniczać, to gwarantuje Ci, że 200 zapalniczek i 300 paczek zapałek nie zabierzesz.
jasne dlatego traperzy ludzie którzy każdego surwiwalowca zjadali na śniadanie zwykle jechali na prerię bez zapasów. :lol: :lol: :lol: to samo syberyjscy traperzy, ja wolę naśladować praktyków niż internetowych mądrali..
Powżnie chciałbym zobaczyć jak najadasz się swoją wiedzą;)
Poza tym załóżmy hipotetycznie że masz wiedzę np jak leczyć rany, każdy się zgodzi że bardzo przydatną..
tylko nie bardzo wierzę w to że jakaś grupa będzie cię karmiła miesiącami jeśli nie będzie tej umiejętności akurat potrzebowała.
zapalniczki nie są po to żeby 200 używać , to jeden z towarów który zastąpi papierowe śmieci zwane pieniędzmi

Bart gość jest lub uważa się za surviwalowca , my jestesmy raczej preppersami to jednak trochę inne koncepcje.
Nie możesz uratować planety, ale możesz zadbać o rodzinę i siebie.
Tommy
Posty: 8
Rejestracja: 27.09.2017, 13:40

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: Tommy » 02.10.2017, 09:36

Nie no oczywiście, pisałem wyżej że na sytuacje kryzysową warto mieć parę źródeł ognia -> zapalniczkę, zapałki czy krzesiwo. Sam mam wszystkie trzy + zapałki wodoodporne, natomiast kompletnie nie pojmuje idei magazynowania takich ilości jak powyżej.

Przeliczając na ilość zapałek, gazu itd, to 200paczek zapałek, 100 zapalniczek i 10 kartuszy, to jakieś 30+ tys odpaleń i to licząc, że na każde odpalenie będziesz potrzebować kilku zapałek. Nawet licząc, że odpalisz 2-3 razy dziennie, to zapas na 40 lat, a za 5 lat zapałki będą do wyrzucenia, a kartusze pewnie się rozszczelnią za ok 10.

Do tego te 2-3 odpalenia dziennie to też abstrakcja. Jeżeli planujesz się zabunkrować w jakimś miejscu, to zapewne łatwiej jest utrzymać ogień, niż go 3 razy dziennie rozpalać, a jeżeli planujesz być mobilny, to są ważniejsze rzeczy do zabrania niż plecak po brzegi wypełniony zapałkami i zapalniczkami.

3-4 zapalniczki i 2 kartusze + krzesiwo to wg mnie max źródeł ognia, które powinno się posiadać, a za kasę wydaną na te wszystkie pozostałe zapałki i w miejscu które zajmują, wolałbym mieć 10 kg ryżu. Historia uczy nas, że ile wojen i kryzysów nie było to zawsze brakowało żywności, a nie zapałek.

@PAWCIO
A znasz chociaż jednego trapera który miał 200 paczek zapałek? Ja nie mówię o całkowitym braku zapasów. Ja mówię o tym, że zapasy trzeba robić z tego co niezbędne, co się nie zmarnuje i najlepiej co można zastosować na wiele sposobów.. W sytuacji długotrwałego kryzysu, jeden multitool (i to nawet taki za 19,99 z biedronki) albo konserwa są więcej warte niż wszystkie te twoje zapałki razem wzięte. Jedynym co warto magazynować w dużych ilościach to żywność i paliwa.
PAWCIO69
Posty: 288
Rejestracja: 05.03.2017, 15:43

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: PAWCIO69 » 02.10.2017, 10:17

nie uważałeś
te zapalniczki są na barter

jak myślisz co warte będa papierowe czy plastikowe pieniądze w czasach kiedy sklepy będa puste?
prędzej załatwię konserwę za żródło ognia niż za "umiejętności" na których ty bazujesz.

Nie żebym uważał inwestowanie w umiejętności za błąd;) tyle że na umiejętności musi byc popyt
na żarcie amunicję i ogień popyt będzie zawsze.
I nie jest to gdybanie tylko to rady ludzi którzy byli w piekle o którym gadamy.
Nie możesz uratować planety, ale możesz zadbać o rodzinę i siebie.
Bart
Posty: 251
Rejestracja: 10.05.2017, 21:21

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: Bart » 02.10.2017, 10:18

100 paczek zapałek to 10-15 złotych. Za tyle kupuje się czteropak piwa czyli pod godzinie nie ma śladu.
Te zapałki zabezpieczone przed wilgocią to lokata. Jak przyjdzie potrzeba to wymienisz za to, czego będzie Ci brakowało.
Leki, opatrunki, jedzenie, wodę, usługę czy przysługę... albo rozdawał potrzebującym.
Oczywiście porozkładane w wielu miejscach: dom, garaż, piwnica, altana, samochód, drewutnia itd...

To nie pół wypłaty tylko jedna godzina pracy.
Jeżeli nie widzisz potrzeby przygotowań, to jesteś ślepy, żeby nie powiedzieć inaczej.
Wierząc, że umiejętności bez zasobów wystarczą obnażasz swoją naiwność bo nie wiesz jakie goowno Cię dopadnie.
PAWCIO69
Posty: 288
Rejestracja: 05.03.2017, 15:43

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: PAWCIO69 » 02.10.2017, 10:38

Tommy pisze: Historia uczy nas, że ile wojen i kryzysów nie było to zawsze brakowało żywności, a nie zapałek.
historia nie zawsze oddaje jak było faktycznie bo piszą ja zwyciężcy.
po drugie jesli czytałeś słynne juz wspomnienia z Bośni to pewno przegapiłeś ten moment
Musisz posiadać drobne, niezauważalne przedmioty. Na przykład generator jest dobry, ale o wiele lepsze są zapalniczki (1000 sztuk). Generator będzie przyciągać uwagę, bo jest głośny, ale 1000 zapalniczek nie zajmuje dużo miejsca, są tanie i zawsze mogą być przedmiotem obrotu.
1 rada od praktyka dla mnie więcej znaczy niż ksiązka napisana przez teoretyka
Nie możesz uratować planety, ale możesz zadbać o rodzinę i siebie.
djans
Posty: 326
Rejestracja: 03.05.2016, 20:58
Lokalizacja: Wrocek

Re: posiadanie źródła ognia :)

Post autor: djans » 07.10.2017, 22:19

Tommy pisze: zapasy robić hubki, wacików, kory brzozowej, żeby było co rozpalać i tłokiem i łukiem itd. W przeciwieństwie do zapasu zapałek czy zapalniczki, zapas hubki albo kory można odnowić niemal w każdym lesie.
Czyli dlatego, że hubkę można zrobić bez problemu w każdym lesie, a zapałek nie, proponujesz zrobić zapas hubki?

Gdzie tu logika?
Tommy pisze: Natomiast co do samych przygotowań, to tak naprawdę zapasy nie są najważniejsze [...] prędzej czy później się skończą.
Właśnie dlatego, że zapasy się skończą, należy je zgromadzić w możliwie dużej ilości. Każda armia świata uczy żołnierzy bytowania w głuszy, ale przede wszystkim ich wyposaża. Czas też jest surowcem. Łatwiej dzisiaj zrobić stuletni zapas zapalniczek za równowartość kilku godzin pracy zarobkowej, niż w kryzysie poświęcić nawet tę samą ilość godzin na szukanie i robienie hubki. Bo w kryzysie będą ważniejsze rzeczy, na które trzeba będzie poświęcić czas.
Tommy pisze: z zapasów każdy was może okraść, a z wiedzy nie da rady
Łatwiej będzie odkupić puszkę konserwy za zapalniczkę, niż wiedzę o tym, jak wykonać łuk ogniowy.
Tommy pisze: jak przyjdzie ci szybko spierniczać, to gwarantuje Ci, że 200 zapalniczek i 300 paczek zapałek nie zabierzesz.
Jak przyjdzie spierniczać, to nie będziesz miał czasu na szukanie i preparowanie hubki, robienie łuku.
Odpowiedz