Broń na zombie.

kubus676
Posty: 6
Rejestracja: 04.11.2016, 10:33

Re: Broń na zombie.

Postautor: kubus676 » 07.11.2016, 00:57

Aerlin są takie włócznie widziałem je w jakimś czasopiśmie typu militaria czy broń.pl było ich nawet kilka rodzajów. Jedna była Cold steela z tego co pamiętam więc są w seryjnej produkcji chodź producenta nie polecam.

Powiem szczerze, że nikogo nie chce przekonywać do składny włóczni tylko napomknąłem, że takowa możliwość jest jeżeli by ktoś chciał. Nie wiedziałem że taką dyskusje to wywoła. Fakt trzeba by było przetestować łączenia takiej włóczni.

Chodź samo użycie włóczni moim zdaniem jest dobrym pomysłem. djans uważa, że nie warto tachać samej broni, która służy tylko do walczenia, że powinna mieć jakieś dodatkowe funkcje. Mnie się wydaje, że przy takim kataklizmie jak apokalipsa zombi właśnie solidna broń jest jedną z pierwszych rzeczy na liście. Ja bym poświęcił ten cenne Kg na solidny miecz czy włócznie. Na własnym życiu chyba nie można oszczędzać. A do tachania tobołów można za prządź na przykład rower? Udowodniła to Japońska armia podczas drugiej wojny światowej, że nie traci się na mobilności tylko się ją poprawia. Można wziąć więcej rzeczy, nie potrzeba do roweru żadnego paliwa, a wejść z nim możesz tam gdzie dojdziesz nogami.

Co do tego rąbania drewna łopatą pewnie tak. Jakby się uparł to by ściął drzewo, ale myślę, że jedno, a później? Nie jestem wstanie przewidzieć. W ogóle ścinał ktoś z was drzewo łopatą?
Idąc tym śladem mogę powiedzieć, że maczetą też wykopiesz dołek więc po co zabierać łopate czy saperkę.

Kolczuga nie jest zbyt dobrym wyborem. Ciężka, nieporęczna, bez wytłumienia chroni w sumie słabo i jak na samo zombie to mocno przesadzona ;)


Nooo... może przesadzone ale kolczugę traktuje raczej jako temat nieprzebijającym przez zombi. Też nie trzeba by było zakładać tak grubego wytłumienia co do normalnych walk. Wydaj mi się lekki wytłumienie :D Fakt brzmi to tak trochę przesadzono ale nie zrezygnowałbym z tego. Na zęby i paznokcie człowieka chyba wystarczy. Wiesz przynajmniej, że mogą cię nawet powalić na ziemię i nic ci nie będzie.

A co do miecza to masz też dużo racji. Tylko żeby to rozpatrzyć musielibyśmy się wdać w bardzo długą dyskusje, która będzie odbiegała od tematu wiec tylko krótko się wypowiem. W takim przypadku można by powiedzieć, że jaka kol wiek broń kiedy, kol wiek nie rządziła na polu walki bo były też inne używane w ty czasie. Można powiedzieć że podczas drugiej wojny światowej rządziły czołgi ale przecież nie było tylko ich w użyciu. Fakt miecz duża symbolika ale dla czegoś. Barbarzyńcy szli do Rzymskiej armii podobno właśnie po to by poznać taktykę wroga plus dostać dobry miecz bo to nie była tania rzecz w ich czasach. Cesarstwo Rzymskie to około 500 lat istnienia, a miecz zawszena wyposażeniu. W wieku Wikingów toporki, włócznie. Tanie w produkcji i robiły robotę ale każdy marzył o mieczu i jak taki wpadł mu w ręce to go używał. Czy tylko po to by się pokazać? Grecy włócznie i mecze też kilka lat używania. Myślę, że uzbierał bym 1000 lat tam gdzie miecz ceniono bardziej niż inne bronie i do tego myślę, że słusznie bo wbrew usilnych starań włożenia mi w usta rzeczy, których nie mówiłem. Miecz nie służył do rozpruwania zbroi tylko do zabijania. Chodź były też techniki na to żeby walczyć z przeciwnikiem w zbroi.
Awatar użytkownika
Aerlin
Posty: 162
Rejestracja: 06.05.2016, 11:27

Re: Broń na zombie.

Postautor: Aerlin » 07.11.2016, 21:02

kubus676 pisze:że powinna mieć jakieś dodatkowe funkcje

Włócznia ma dodatkowe funkcje ;)
Clue problemu było raczej to, czy lepiej brać broń z dodatkowymi funkcjami, czy narzędzie z możliwością użycia jako broni. Sama łopata wychodzi z Zombie Survival i World War - señor lobo. ;)

kubus676 pisze:W ogóle ścinał ktoś z was drzewo łopatą?

Takie jak się ścina maczetą? Tak. Kosiłem też zboże łopatą. Jedno i drugie nie jest turbo wygodne, ale wykonalne.

kubus676 pisze:Wiesz przynajmniej, że mogą cię nawet powalić na ziemię i nic ci nie będzie.

No powalenia nie przeżyjesz. Nawet zakładając full kolczugę jak na XII wiek i tak pozostaje całkiem sporo odkrytych miejsc- wnętrze dłoni, podeszwy stóp, twarz, cały rejon krocza. No i do tego nie może to być szajsowata kolczuga tylko zgrzewana lub nitowana żeby nie dała się rozerwać, a to już winduje koszty do X000 zł.

kubus676 pisze:Na zęby i paznokcie człowieka chyba wystarczy

Wystarczy też sporo innych rzeczy. Ja osobiście wolałbym nie pozbawiać się mobilności dla nie takiej znowu wspaniałej osłony. No i do tego wolałbym ograniczyć wytwarzany hałas do minimum. Więc jak już pewnie wybrałbym zwykłe plastikowe ochraniacze + jakieś grubsze ciuchy, może skórzane?

kubus676 pisze:Barbarzyńcy szli do Rzymskiej armii podobno właśnie po to

Myślę, że to nie było warte wieloletniej służby, a prawdziwym powodem jednak były takie rzeczy jak rzymskie obywatelstwo czy ziemia.

kubus676 pisze:a miecz zawszena wyposażeniu

Tak jak pisałem- miecz nie był sam dla siebie, tylko był wynikiem przyjętych założeń. Początkowo armia rzymska walczyła w falandze w sposób identyczny jak Grecy. Ale najważniejszą cecha rzymian była zdolność adaptacji i zauważyli, że mniejsze oddziały wyposażone w krótszą broń były bardziej mobilne i mogły wymanewrować falangę po czym bez problemu ją rozbić. Miecz był odpowiedzią na ideę dynamicznej walki w zwartym szyku.

kubus676 pisze:Czy tylko po to by się pokazać?

Głównie po to. Miecz tak po prostu nikomu w ręce nie wpadał. Wpierw właściciela trzeba było jeszcze zabić. A całkiem prawdopodobne, że miał kolegów i ich też trzeba było zabić. Jeśli nam się udało, to prawdopodobnie też byliśmy z kolegami i nie jest powiedziane, że to nam przypadnie ten konkretny łup w udziale.
Co więcej- były też kultury, w których miecze były rytualnie niszczone i grzebane wraz z właścicielami.

kubus676 pisze:Myślę, że uzbierał bym 1000 lat tam gdzie miecz ceniono bardziej

Nie uzbierałbyś. Nie pod względem użytkowym, bo co do symbolicznego to nie ma najmniejszych wątpliwości, że nawet wiele więcej niż 1000 lat.
Nie mylmy też mieczy z np. saksami.


Oczywiście osobiście nie zmieniam zdania i uważam, że włócznia jest najlepszym wyborem do walki z zombie z broni białej z czymś krótszym w drugiej linii do CQB ;)

Wróć do „Broń biała i walka wręcz”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość