Najgorsze możliwe produkty spożywcze.

Awatar użytkownika
Tsavoren
Posty: 29
Rejestracja: 04.05.2016, 15:04

Najgorsze możliwe produkty spożywcze.

Post autor: Tsavoren » 22.06.2016, 16:40

Czy moglibyście podać produkty spożywcze które waszym zdaniem nie nadają się do zapasu lub konkretne produkty konkretnej firmy
Zarkis
Posty: 47
Rejestracja: 03.05.2016, 18:20
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Najgorsze możliwe produkty spożywcze.

Post autor: Zarkis » 22.06.2016, 17:30

Zupy chińskie
djans
Posty: 326
Rejestracja: 03.05.2016, 20:58
Lokalizacja: Wrocek

Re: Najgorsze możliwe produkty spożywcze.

Post autor: djans » 23.06.2016, 22:09

Zupy w puszkach, pulpety w sosie, fasolki w sosie, gołąbki, etc. - wszystko, co zawiera sporo wody.
Awatar użytkownika
MPas
Posty: 23
Rejestracja: 03.05.2016, 20:12

Re: Najgorsze możliwe produkty spożywcze.

Post autor: MPas » 24.06.2016, 02:03

djans pisze:Zupy w puszkach, pulpety w sosie, fasolki w sosie, gołąbki, etc. - wszystko, co zawiera sporo wody.
Możesz wyjaśnić dlaczego tak uważasz? Rozumiem że przez wodę, pulpety czy fasolka mogą zajmować więcej miejsca. Ale dzięki temu takie produkty stanowią dodatkowe źródło płynów. Poza tym są wygodne w użyciu i często zawierają w składzie wiele mięsa. Termin do spożycia nawet kilka lat.
Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 162
Rejestracja: 05.05.2016, 17:47

Re: Najgorsze możliwe produkty spożywcze.

Post autor: Piotr » 24.06.2016, 21:11

MPas pisze:Rozumiem że przez wodę, pulpety czy fasolka mogą zajmować więcej miejsca. Ale dzięki temu takie produkty stanowią dodatkowe źródło płynów.
Zawierają też często bardzo dużo soli i glutaminianu sodu, które to substancje zwiększają zapotrzebowanie organizmu na wodę ;) To trochę tak jak z piwem - niby nieco ponad 90% to woda ale to kiepskie źródło płynów, bo organizm potrzebuje "zmarnować" aż 8gr wody na zmetabolizowanie 1gr alkoholu (czyli przy piwie 6% około połowa zawartej w nim wody pójdzie tylko na zmetabolizowanie alkoholu) a dodatkowo piwo jest diuretykiem (powoduje, że nerki "wyrzucają" wodę z organizmu) i bilans "korzyści" z magazynowania wody w postaci piwa jest taki, że po spożyciu dużej jego ilości... jeszcze bardziej chce się pić (zwłaszcza dnia następnego :D). Piwo nadaje się do uzupełniania wody w organiźmie, ale tylko gdy jest to piwo "w stylu amerykańskim" czyli gdy ma zawartość alkoholu maksymalnie 3-4%.

Zupy w puszkach, pulpety itp. są ok w kontekstach biwakowych (gdy wozimy je samochodem :D) czy jako zapasy krótkoterminowe (na kilka dni), ale do długoterminowych zapasów są nieoptymalne, bo są duże objętościowo, ciężkie i dosyć drogie w stosunku do oferowanych przez siebie wartości odżywczych. Wodę tak czy siak trzeba mieć i... moim zdaniem lepiej jest ją mieć w formie podstawowej (czysta woda bez dodatków) niż jako składnik sosów w pulpetach.Osobiście wolę mieć podstawowe produkty typu mąka, ryż, makaron, koncentraty pomidorowe, mięso w puszkach, warzywa kiszone lub konserwowe (a także w postaci surowej) itd. niż "gotowce z marketu" - wychodzi znacznie taniej i jest zdrowiej (minusem jest to, że trzeba jedzenie przyrządzać). Choć na przykład na biwaki na które wybieram się samochodem często biorę puszki/słoiki bo tak jest wygodniej ale mimo wszystko podstawą jest worek puree i mięso w puszkach ;)
djans
Posty: 326
Rejestracja: 03.05.2016, 20:58
Lokalizacja: Wrocek

Re: Najgorsze możliwe produkty spożywcze.

Post autor: djans » 25.06.2016, 18:07

Piotr już w zasadzie za mnie odpowiedział. Nawet pomijając chemiczne dodatki, metabolizowanie białka wymaga naddatku wody. Słyszałem kiedyś o dwu Hamerykańcach, którym się zepsuło auto podczas strzelania na pustyni i czekali kilka dni, aż ich znajdą. Nie mieli zapasów wody, ani jedzenia, ale zjedli upieczoną jaszczurkę, czy też grzechotnika - jeden, albo obydwaj zeszli. Nie pamiętam. W każdym razie przyczyną zgonu było zatrucie metabolitami białka, których organizm nie mógł usunąć z moczem, z powodu braku wody.


Wodę i tak trzeba mieć czystą. Można nie mieć, jeśli się będzie pozyskiwać i uzdatniać. W obydwu przypadkach obciążanie się posiłkami zawierającymi wodę jest niepotrzebne.


W dodatku takie gotowe posiłki (nie mówię o konserwach składających się w 90% z mięsa) miewają mocno "oszukane" składy. Kiedyś w Auchan poświęciłem dłuższą chwilę na wybranie fasolki po bretońsku. W słoikach renomowanych marek nie tylko mięsa, ale i fasoli było stosunkowo mało, za to sporo sosu. Pod tym względem marketowy no-name wypadał sporo lepiej, nie wspominając już o cenie.
Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 162
Rejestracja: 05.05.2016, 17:47

Re: Najgorsze możliwe produkty spożywcze.

Post autor: Piotr » 26.06.2016, 15:09

djans pisze:Słyszałem kiedyś o dwu Hamerykańcach, którym się zepsuło auto podczas strzelania na pustyni i czekali kilka dni, aż ich znajdą. Nie mieli zapasów wody, ani jedzenia, ale zjedli upieczoną jaszczurkę, czy też grzechotnika - jeden, albo obydwaj zeszli. Nie pamiętam. W każdym razie przyczyną zgonu było zatrucie metabolitami białka, których organizm nie mógł usunąć z moczem, z powodu braku wody.
Złamali jedną z "żelaznych zasad survivalu": Jeśli nie masz wody - nie jedz w ogóle (czy jak ją określają inni: najpierw woda potem jedzenie). To nie dotyczy jedynie białek (chociaż one akurat są specyficzne - organizm człowieka nie potrafi magazynować aminokwasów - albo zużywa je na bieżące "remonty" albo przetwarza je na kalorie z dużą ilością produktów ubocznych które trzeba wydalić z organizmu), ogólnie układ trawienny zużywa duże ilości wody do swojej pracy. Przy braku dostępu do wody lepiej jest się przegłodzić i zaoszczędzić wodę w organiźmie niż zaspokoić głód z perspektywą przyspieszenia odwodnienia.
amzel
Posty: 53
Rejestracja: 05.07.2016, 12:51

Re: Najgorsze możliwe produkty spożywcze.

Post autor: amzel » 05.07.2016, 13:43

Wszystkie przetworzone produkty zawierają sól.Spełnia ona funkcję konserwantu pozwalajac
przechowywać dłużej produkt.Nie wydaje mi się żeby sól dyskwalifikowała np:fasolkę po bretońsku jako produkt nie nadający się do umieszczenia w swoich zapasach.
Ja mam ją zawsze ponieważ bardzo lubię .Ma długi okres przechowywania i żadnych chemicznych E konserwantów.
Nie kupuje natomiast żadnych zup.
Pulpety ,bigos ,mielone robię sam w słoiki .
Generalnie jestem zwolennikiem zdrowej żywności ,którą staram się sam robić.
Zdaję sobie sprawę z tego że wymaga to poświęcenia dużej ilości czasu i nie zawsze jest to
ekonomicznie opłacalne .
Nie da się wszystkiego co zjadamy wykonać we własnym zakresie. Jeżeli od czasu do czasu
zjemy coś co zawiera trochę chemii nic złego się nie stanie.
Woda jest najważniejsza I chyba każdy gromadzi ją w swoich zapasach w pierwszej kolejności.
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 320
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: Najgorsze możliwe produkty spożywcze.

Post autor: Krasny » 05.07.2016, 16:07

Raczej nie kupujemy słoikowych obiadów ale ostatnio nasza córcia (9l) stwierdziła że spróbowałaby klopsików i pulpetów.
Więc żonka zakupiła po jednej sztuce, po powrocie do domu prawie je wyśmiałem ale powstrzymałem się.
Niech dziecko spróbuje bo nigdy nie jadło, a że nauczona jest dobrej kuchni i mięcha to miałem nadzieję że sama wyrobi sobie opinię.
Tak tez się stało, stwierdziła że idzie zjeść ale to niezbyt dobre. Oba różne z nazwy produkty smakowały tak samo (ten sam producent). Oczywiście w składzie kasza manna i jak mnie moja gęba nie myli to raczej w mięsie więcej manny niż mięsa.
Także nie, podziękuję, mannę to ja wole przechowywać suchą i mięso osobno.

Jedyne słoiczki które mogę polecić to Łowicz "Kociołek do syta", wszystkie są dobre ale mi szczególnie podchodzi "Węgierski" z kawałkami nie mielonego mięsa. Czy do zapasów strategicznych to nie wiem, drogo wychodzi i miejsce zabiera więc raczej nie. Ale na pewno warto mieć na półce w razie potrzeby przygotowania szybkiego obiadu, nie zawsze jest czas na gotowanie.
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
Odpowiedz