Psychologia przetrwania

Unono
Posty: 307
Rejestracja: 13.05.2018, 22:05

Psychologia przetrwania

Post autor: Unono » 25.05.2018, 20:19

„Synu musisz wiedzieć, że nikt na tym świecie Ci nie pomoże…, musisz pobiec do tamtej góry i z powrotem. To uczyni Cię silniejszym. Wiedz, mój synu, ze nikt nie jest Twoim przyjacielem, nawet siostra, ojciec, matka. Twoje nogi są Ci przyjaciółmi, Twój rozum jest Ci druhem, Twoje ręce to Twoi przyjaciele, musisz nimi czegoś dokonać”.
Słowa Apacza ojca z Morris Opler Życie Apacza

Do założenia tego tematu skłoniła mnie refleksja nad tematem "Fryzjer Apokalipsy". Napisałem tam, że ważne jest stworzenie wrażenia normalności. Ale jak stworzyć tą "normalność", gdy najbliższe Ci osoby wpadają w panikę?
Nawet w tej chwili jadąc normalnie samochodem widząc sytuacje na drodze i prawidłowo na nią reagując słyszę obok "Jezu hamuj", odruchowo wciskam bez potrzeby hamulec. :evil: To samo będzie się działo w razie poważniejszych problemów. Będzie płacz, panika, bezsensowne działania. Jak wtedy reagować? przykładowo: mam rozpisane, co każdy członek grupy ma wtedy robić. Jeden ma wypłacać wszystko co może z bankomatu, drugi organizować żywność itd. Ale jak kogoś unieruchomi panika? Cały rozkład diabli biorą. Sam przetrwam, ale chcę uratować grupę (rodzinę).
Może jest na forum jakiś psycholog czy psychiatra i poradzi jak wtedy postępować. Czy być despotycznym władcą w takiej chwili, czy ma być demokracja - wszyscy radzą, nikt nic nie robi.
Drugim problemem będzie manipulacja informacją, czasem świadomie a czasem nieświadomie. Jak temu zapobiegać?
Bart
Posty: 251
Rejestracja: 10.05.2017, 21:21

Re: Psychologia przetrwania

Post autor: Bart » 25.05.2018, 21:28

Unono pisze:jak stworzyć tą "normalność", gdy najbliższe Ci osoby wpadają w panikę?
Nawet w tej chwili jadąc normalnie samochodem widząc sytuacje na drodze i prawidłowo na nią reagując słyszę obok "Jezu hamuj", odruchowo wciskam bez potrzeby hamulec
Słyszę to "hamuj" tyle razy, że przestałem reagować. No może sporadycznie gdy zmęczenie wygrywa i na chwilkę odlecę. Wniosek z tego taki, że tak długo jak zmęczenie Tobą nie rządzi, ty rządzisz sytuacją.
Unono pisze:przykładowo: mam rozpisane, co każdy członek grupy ma wtedy robić
Wiedza bez przetrenowania do obrzydzenia i wrycia schematów "do łba" niewiele znaczy.
Unono pisze:Czy być despotycznym władcą w takiej chwili, czy ma być demokracja
Demokracja dobra na czasy dostatku i pokoju. W kryzysie i pod presją czasu despotą ma być ten, kto najwięcej potu wylał na trenowaniu sytuacji kryzysowych.
Unono pisze:Drugim problemem będzie manipulacja informacją, czasem świadomie a czasem nieświadomie. Jak temu zapobiegać?
Nie zapobiegać ale wykorzystywać w dobrej wierze. Manipulować informacją dla manipulacji grupą w celu osiągania zamierzonych celów.
Unono
Posty: 307
Rejestracja: 13.05.2018, 22:05

Re: Psychologia przetrwania

Post autor: Unono » 25.05.2018, 21:41

Bart pisze: Nie zapobiegać ale wykorzystywać w dobrej wierze. Manipulować informacją dla manipulacji grupą w celu osiągania zamierzonych celów.
Na to nie wpadłem, chociaż to się samo nasuwa.
Unono
Posty: 307
Rejestracja: 13.05.2018, 22:05

Re: Psychologia przetrwania

Post autor: Unono » 26.05.2018, 09:08

Bart masz całkowitą rację. Takie ćwiczenia "do obrzydzenia" dają podstawę do opanowania paniki. Jeżeli wszyscy wiedzą co robić, dyskusje nad sensem danej czynności przenoszą się na etap ćwiczeń. Jeżeli nawet znajdzie się "smerf maruda" który zawsze wszystko krytykuje i nic mu się nie podoba, jak będzie znał swój schemat działania, nie będzie miał okazji do głośnego wypowiadania swojego zdania.
Gorzej jak będzie ktoś "nawiedzony". Jak go przekonać, że nie należy poddawać się "woli bożej" i czekać na koniec.
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 320
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: Psychologia przetrwania

Post autor: Krasny » 26.05.2018, 13:45

Nie ma lekko.
Czasem zwykły gość bez żadnego przygotowania staje się bohaterem. Czasem wytrenowanego zamuruje strach.
Ale sądzę że trening jest najlepszą formą pozbycia się naturalnych zachowań.
Jeśli coś jest trenowane aż do bólu fizycznego i psychicznego to każdy człowiek zaczyna działać jak automat, bezduszna maszyna.
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
Awatar użytkownika
Achrioptera
Posty: 141
Rejestracja: 13.06.2016, 16:51
Kontaktowanie:

Re: Psychologia przetrwania

Post autor: Achrioptera » 02.06.2018, 15:00

Z różnych kursów i szkoleń niestety wyniosłem niewiele w temacie psychologii. Pamiętam zalecenie, żeby zwracać się do kogoś po imieniu, żeby nie pozwolić się nakręcać, żeby rozdzielać proste manualne zadania.

Trochę z innej beczki, to wykorzystać silny bodziec jaki związany jest z wulgaryzmami/ przekleństwami. Dlatego z zasady zabraniam wszystkim przeklinać na pokładzie żaglówki. Jeśli sytuacja zrobi się poważna jedna rzucona kurwa kończy śmieszkowanie i stawia wszystkich do pionu. Działa, sprawdziłem, więc polecam generalnie w życiu hamować swój język.
Unono
Posty: 307
Rejestracja: 13.05.2018, 22:05

Re: Psychologia przetrwania

Post autor: Unono » 19.06.2018, 22:48

To ma sens. Chociaż pomysł zwracania się po imieniu nie zawsze się sprawdza (ale z drugiej strony jak ktoś zwraca się do mnie po nazwisku, to mnie trafia szlag), gdyż wprowadza pewną poufałość. Dodanie słowa "Pan"rozładowuje sytuację. Oczywiście nie dotyczy to rodziny, gdzie poufałość i zaufanie jest normą. Tu raczej musi być ugruntowana pozycja wcześniej niż w chwili "zero". Można ją ugruntować przez właśnie wcześniejszy trening ( co podkreślał Bart), lub codzienne czynności, w których wykazujemy własną zaradność przez nieszablonowe rozwiązania.
Unono
Posty: 307
Rejestracja: 13.05.2018, 22:05

Re: Psychologia przetrwania

Post autor: Unono » 21.11.2018, 10:45

Na stronie survival domowy natknąłem się na pytanie co zrobić jak skończą się zapasy. Przyznam, ze trochę mnie zaskoczyło to pytanie swoją bezsensownością. Odpowiedź Krzysztofa w zasadzie wyczerpuje temat, pozwolę jednak sobie na jej rozszerzenie:
Wszystkie nasze działania w tej chwili są ukierunkowane na początkowe stadium zdarzenia. Dlaczego? Po pierwsze żeby złapać "oddech " i mieć czas na dalsze podejmowanie decyzji, co zresztą przewija się przez wszystkie tematy forum. Społeczność ludzka jest samoorganizująca się. Po pierwszym szoku, zaczynają tworzyć się grupy przetrwania i wzajemnej pomocy ( niestety też i przemocy). Tworzy się handel wymienny. Ale pojawiają się też nieznane zagrożenia. Przypomniał mi się fragment jakiegoś filmu, gdzie rodzina miała zapasy i mogła przetrwać. Ale pojawili się tacy, co nic nie mieli. Co wtedy? Zmniejszyć szanse swojej rodziny i pomóc innym? Czy patrzeć na ich tragedię, nic nie robiąc. Łatwo jest teraz siedząc wygodnie w fotelu, pijąc kawę mówić, że to jest dobre, a tamto be. W czasie kryzysu decyzja musi być jedna i konsekwentna.
Wracając do pytania wiodącego. Wg mnie zapasy są ważne, ale bardzo ważna jest wiedza, jej interpretacja i przygotowanie. Np. mam agregat, ale za dwa tygodnie skończy mi się zapas paliwa. W cieple pracującego agregatu mogę zrobić zacier i wydestylować etanol do zasilenia go. Z czego? W zasadzie ze wszystkiego. Słyszałem o Polaku, który będąc gdzieś na stepie pędził bimber z trawy. Mogę z gliny wykleić prymitywną wytwornicę gazu drzewnego i zasilić nim agregat. Czy rozbić wodę na elementy pierwsze i ją wykorzystać. Jakieś 30 lat temu zaczytywałem się w "kontynentach" Był tam artykuł o Chinach. Utkwiło mi w pamięci, że Chińczyk jak jest w gościach, to nie chce skorzystać z toalety. Dlaczego? Bo w domu ma rurkę wyprowadzoną z szamba i na gazie z fermentacji żona może ugotować mu obiad, więc dlaczego tak cenną rzecz ma zostawiać do wykorzystania gdzie indziej.
Człowiek prawie z każdej sytuacji może wybrnąć - oprócz jednej. Zdrowie. Nie wiem co robić w chwili poważnej utraty zdrowia, poważnych ran itp, gdy nie będzie działać pomoc lekarska, szpitalna, gdy skończą się leki na nadciśnienie dla członków rodziny itp. Nawet mając zapas antybiotyków, byłbym bezsilny, dlatego ważne jest zorganizowanie grupy i wzajemna współpraca.
linkolm
Posty: 94
Rejestracja: 29.08.2016, 23:02

Re: Psychologia przetrwania

Post autor: linkolm » 22.11.2018, 17:58

Unono-Jeżeli chodzi o zdrowie i jego ochronę to na początek zrób kurs pierwszej pomocy,Zawsze to więcej niż nic.
siwyDym7474
Posty: 23
Rejestracja: 09.10.2018, 19:30

Re: Psychologia przetrwania

Post autor: siwyDym7474 » 15.12.2018, 16:11

Co do psychologi przetrwania to ważna jest nasza motywacja i cel. Jeśli kobieta ma do utrzymania dzieci to 'panika' będzie tylko sposobem na rozładowania napięcia ale tak naprawdę ona będzie działać i skorzysta ze wszystkich sposobów ( pomijam to typy charakteru typowych panikarzy). Jeśli mamy konkretna motywacje i cel to jest nam łatwiej skupić się na działaniu: muszę zrobić schronienie i rozpalić ogień aby przetrwać noc lub muszę zdobyć jedzenie dla rodziny więc idę na jego poszukiwanie.

Druga kwestia wpływająca na psychologie przetrwania dobrze przedstawiona w książce Survival po Polsku Krzysztofa Kwiatkowskiego jest szkolenie i ćwiczenie. Jeśli jest pożar lub wypadek to ludzie automatycznie oczekują, że strażak lub medyk zareaguje bo przecież jest on wyszkolony do tego i mają racje. Robiąc coś co dla zwykłego człowieka jest survivalem ekstremalnym a my to robimy kolejny raz dla nas to jest rutyną, dla tego wycieczki pod namiot z coraz mniejszym zestawem szpeją sa moim zdaniem tak ważne. Trzema wciągnąć rodzine w lekka formę naszych przygotowani aby to była przyjemność

No i też przygotowanie wpływa na nasza psychikę ... wiedząc ze mamy pełna spiżarnie jet nam łatwiej chociaż nie można wykluczyć ze kiedyś jedzenia zabraknie.

Co do nagłych reakcji w stylu 'Hamuj...' moim zdaniem jest to reakcja w komfortowej sytuacji gdzie ta osoba wie ze może uzewnętrzniać każdy impuls nawet jeśli jest on nierozsądny wiec można z nia o tym porozmawiać aby była świadoma. Ważniejsze są jednak reakcje po ochłonięciu gdy coś się stanie i możemy na sekundę przystanąć i zastanowić się co robić, myślę ze można ty wyćwiczyć.

Powtarzając ja Krzysztofem Kwiatkowskim dlatego ważny jest zielony survival ze daje nam możliwość sprawdzenia się w niesprzyjających warunkach, jest poligonem gdzie hartujemy naszego ducha.
Odpowiedz