Zabezpieczenie a inwestycje

Awatar użytkownika
Aerlin
Posty: 166
Rejestracja: 06.05.2016, 11:27

Re: Zabezpieczenie a inwestycje

Post autor: Aerlin » 22.09.2016, 23:01

O jeszcze jako PS dodam cytat, który akurat przeczytałem:
Nad zrujnowaną przez wojnę Belgią nadciągnęło widmo kryzysu, na który z początku bardzo opieszale reagował sztab SHAEF. Niedobory jedzenie dla górników doprowadziły do strajków w kopalniach, co z kolei powodowało przyspieszone ubywanie zapasów węgla podczas srogiej zimy. Spekulanci z łatwością obeszli rządowe regulacje mające poskromić szalejące ceny, rozrastał się czarny rynek. Na wsi ludzie w jeszcze większym stopniu niż w miastach zdali się na handel wymienny, przy czym gros transakcji zawierano z amerykańskimi i brytyjskimi żołnierzami, którym oferowano świeże jaja w zamian za puszki z racjami żywnościowymi.
-A. Beevor "Ardeny 1944. Ostatnia szansa Hitlera."

Jak widać nawet głodni w czasie kryzysu mogą handlować między sobą żywnością, a nie błyskotkami i innymi zbędnymi dobrami luksusowymi.
djans
Posty: 326
Rejestracja: 03.05.2016, 20:58
Lokalizacja: Wrocek

Re: Zabezpieczenie a inwestycje

Post autor: djans » 22.09.2016, 23:32

Krasny pisze:Myślę że problem tej dyskusji leży w postrzeganiu sytuacji kryzysowej.
Wróćcie do mojego posta, gdzie proponuję czterostopniową skalę ;-)

Przy czym należy pamiętać, że w kryzysie stopnia 2 i 3 dla różnych ludzi różne rzeczy mogą mieć różną wartość. Jak to w życiu.

Wniosek z tego taki, że nie można pokładać wszelkich nadziei w jednym rodzaju "pieniądza". W zależności od sytuacji potrzebne mogą być tak rodzima gotówka, jak i kruszce (tu biżuteria i inne precjoza), kiedy indziej zaś towary barterowe, albo cenne umiejętności.

Przykładowo: globalny kryzys czwartej klasy - nic nie powstrzyma chętnego przed zabiciem nas i zwykłym przejęciem naszych zasobów, jakie by one nie były, ale jeśli jesteśmy jedynym w szerokiej okolicy lekarzem, to nasza pozycja handlowa wygląda zgoła inaczej.
Biervader
Posty: 18
Rejestracja: 16.09.2016, 12:19

Re: Zabezpieczenie a inwestycje

Post autor: Biervader » 23.09.2016, 01:25

Jak dla mnie etapy kryzysu świetne. ;)

Tak jak juz było w sumie powiedziane.
Zawsze znajdzie się sytuacja w której będziemy potrzebować akurat innego dobra.

Czy to przy ucieczce dając uzbrojonych żołnierzowi stojacwmu na blokadzie łańcuszek ze złota żeby nie widział nic przez 5 min. (Ja bym od razu próbował może akurat )

Czy przy tulaczce dojdziemy do np hurtowni żywności gdzie szajka zbiorów ma władzę i się podzieli z nami ale za potężna opłata ( zegarek biżuteria czy paliwo)

A w czasie kryzysu najbardziej niepotrzebna jednostka (Nie obrażając w tym momencie nikogo ) będą osoby typu makler , bankier , diler nieruchomościami. Z drugiej strony będą rolnicy veterynarza lekarze itp.

Błyskotki warto mieć chodź by te moje "smieci" a co jak na trafimy na lokalny targ? Ja sam miałem taką sytuację za granicą. Biedny targ wszyscy biedni i wgl. Chciałem "kupic" trochę ziemniaków iwgl. Facet nie chciał pieniędzy. Ani innych towarów. Chciał błyskotki. Stwierdził że tu są wszyscy biedni ale mają większy pożytek z błyskotek bo mogą wymienić na więcej zeczy i maga kombinować z wartością. A np 5 euro ? To 5 euro.
Srebrny łańcuszek? Wartość jak się ma gadanie to może się wahać od 5 euro do 30.wiecie o co chodzi ;)
Biervader
Posty: 18
Rejestracja: 16.09.2016, 12:19

Re: Zabezpieczenie a inwestycje

Post autor: Biervader » 23.09.2016, 01:37

A tak troszkę odbiegając od tematu rzeczy materialnych i nawiązując do profesji.

Zastanawialiście się dlaczego praktycznie każdy na pytanie gdzie by poszedł albo szukał pomocy medycznej mówi do lekarza.
Lekarz w kryzysie (ciezszym) byłby zagrożony wręcz plus czas oczekiwania by nas pokonał.

Gdybym np rozwalił sobie nogę i musiałaby być do szycia. Nawet obecnie. Przypuśćmy ze do szpitala jest masakryczne daleko karetka pojedzie z dobrą godzinę albo dłużej.
Ja bym wpakował sie do gabinetu veterynarza. Gdyby był a jest ich sporo.

W kryzysie weterynarz tez by był cennym źródłem pomocy lekarskiej.
Artur Kwiatkowski_DS
Posty: 45
Rejestracja: 28.04.2016, 16:16
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: Zabezpieczenie a inwestycje

Post autor: Artur Kwiatkowski_DS » 25.09.2016, 20:26

Aerlin pisze:Jak widać nawet głodni w czasie kryzysu mogą handlować między sobą żywnością, a nie błyskotkami i innymi zbędnymi dobrami luksusowymi.
Wydaje mi się, że nikt nie twierdzi, że nie mogą.

Niemniej jednak informacja o tym, że ludzie wymieniali jajka na konserwy nie stanowi dla mnie dowodu na to, że nie wymieniali jajek na tytoń, alkohol czy naftę do lamp. Ani że nie było wymiany jajek na biżuterię.
1/2 ekipy Domowego Survivalu
Awatar użytkownika
Achrioptera
Posty: 140
Rejestracja: 13.06.2016, 16:51
Kontaktowanie:

Re: Zabezpieczenie a inwestycje

Post autor: Achrioptera » 27.09.2016, 09:27

Ciekawy wątek. Odnosząc się do samego tytułu- zabezpieczenie rozumiem jako formę zamrożenia kapitału na czas jakiejś nieoczekiwanej potrzeby, a inwestycje to w moim rozumieniu włożenie środków, z myślą o planowanym zysku. Te dwie rzeczy powinny się uzupełniać.

Przygotowanie na trudne czasy wymaga wielu różnych zabezpieczeń, w tym gromadzenia dóbr wszelakich. Głupio jest zakładać swoją nieomylność, więc niech każdy gromadzi co uważa za słuszne i zawszę odrobinę tego co inny polecali. Robienie zapasów złota, narzędzi i drobnicy na barter to zabezpieczenie, które zdecydowanie nie poprawia naszej sytuacji finansowej, o ile nie będzie większego fuckupu. Natomiast jeśli będziemy kupować wysokiej klasy narzędzia, z których sami korzystamy, będzie to pewna inwestycja. Jeśli będziemy zamiast złotego łańcuszka z lombardu, obdarowywać małżonkę dobrą biżuterią, którą będzie nosić, też będzie to formą inwestycji (i zabezpieczenia jednocześnie) choć oczekiwany zysk niekoniecznie będzie pieniężny.

Inwestować można wiele rzeczy, ale zakładam, że ten cały dział miał się odnosić do gospodarowania pieniędzmi. Dla większości z nas trudne czasy nadejdą wraz z emeryturą, która niemal na pewno okaże się niewystarczająca. Jeśli możemy przewidzieć te osobiste problemy, to wypada się przygotować. Zatem powinniśmy w tym dziale porozmawiać jak mądrze i bezpiecznie pomnażać nasz kapitał. Jak dywersyfikować źródła dochodu (proszę, już jest wątek), jak inwestować małe i większe kwoty zarówno długo jak i krótkoterminowo. Mamy na forum ludzi z różnych branży. Bardzo chciałbym zobaczyć jak ktoś z grubsza wylicza o jakiej wartości powinienem kupić działkę, aby przy obecnym wzroście wartości ziemi móc ją sprzedać jako zabezpieczenie emerytalne. I tym podobne.
Awatar użytkownika
Aerlin
Posty: 166
Rejestracja: 06.05.2016, 11:27

Re: Zabezpieczenie a inwestycje

Post autor: Aerlin » 03.10.2016, 13:30

Artur Kwiatkowski_DS pisze:Ani że nie było wymiany jajek na biżuterię.
Tak. Ale wskazuje na to, co było pierwsze w kolejce do wymiany, ergo- najłatwiejsze do "spieniężenia". Dość jednoznacznie podkreśla, że w czasie kryzysu to rzeczy niezbędne do przeżycia są najbardziej pożądane, a więc i wartościowe.
Achrioptera pisze:Jeśli będziemy zamiast złotego łańcuszka z lombardu, obdarowywać małżonkę dobrą biżuterią, którą będzie nosić, też będzie to formą inwestycji (i zabezpieczenia jednocześnie) choć oczekiwany zysk niekoniecznie będzie pieniężny.
I see what you did there :lol:
Ale w ogóle to się z całością zgadzam. Wszystko jest dość płynne i tak po prawdzie kwestia zabezpieczenia się to branie pod uwagę prawdopodobieństwa, które jest wypadkową ciągle zmieniających się danych.
Achrioptera pisze:czasy nadejdą wraz z emeryturą
Tu po raz kolejny (wiem, zaczynam być monotematyczny) wrócę do idei bug-outowej miejscówki za granicą. Tam w wątku chyba też pisałem, że takie coś jest nie tylko zabezpieczeniem ale też inwestycją- możliwość ciągnięcia pieniędzy z wynajmu, możliwość późniejszego sprzedania z zyskiem (no chyba, że będziemy mieli pecha i rynek nieruchomości się dupnie, a jak dość wyraźnie widać, ma do tego tendencje), albo emigracji na emeryturę- są kraje, gdzie nawet z polską emeryturą da się żyć dobrze- nie musi to być Azja, bo nawet w Europie takie znajdziemy. Na podobnej zasadzie jak przeprowadzka z USA do Polski- z emeryturą wypłacaną w USD można żyć na znacznie wyższym poziomie niż byłoby to za oceanem ;)
Odpowiedz