Fryzjer apokalipsy

Jak załatwiać potrzeby fizjologiczne, gdy w domu nie ma wody i prądu?
SORGE
Posty: 22
Rejestracja: 18.01.2017, 18:31

Fryzjer apokalipsy

Post autor: SORGE » 19.01.2017, 09:37

Witam.
Dzisiaj rano przy goleniu uświadomiłem sobie, to czego do tej pory chyba nikt nie omówił (albo ja nie doczytałem). Owszem w jednym ze swoich filmików Pan Krzysztof wspomniał, że prawdopodobnie będzie miał problem z pielęgnacją ogolonej na łyso głowy. Więcej niż tą krótką wzmiankę nie wychwyciłem.
Tymczasem ludzie kupują sobie "super-hiper" krzesiwa, noże z wyjebolitu za setki złotych, a jak przyjdzie "co do czego", to zarosną zarówno oni, dzieci jak ich damy (będzie gorzej niż wojna). :D
Problem oczywiście nie powstanie w przypadku krótkotrwałej sytuacji kryzysowej ale w przypadku EMP czy wojny światowej może być już kłopot. Zapas nożyków do maszynki (o ile ktoś robi, bo nie słyszałem) prędzej czy później się wyczerpie.
Myślę, że warto wrócić do starych sprawdzonych rozwiązań i zaopatrzyć się w brzytwę (prawdziwą, a nie na żyletki) i ręczną maszynkę do strzyżenia. Nożyczki fryzjerskie też się przydadzą.
Z brzytwą jest ten problem, że trzeba nauczyć się nią golić i ostrzyć np. na pasku skórzanym.

Taki zestaw "fryzjerski", to też potencjalna możliwość zarabiania "w trudnych czasach".
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 320
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: Krasny » 19.01.2017, 17:12

Brzytwa to trochę wyższa szkoła jazdy, z jednej strony technika golenia a z drugiej ostrzenia 8-)
Inwestycja w dobrą brzytwę oraz osprzęt też nie jest mała.
Na początek to proponuję zakup tradycyjnej maszynki na żyletki.
Mniejsze koszty startowe i można golenie szybciej opanować. Zapas żyletek nie zajmuje dużo miejsca a i fortuny nie wydamy.

A jak byłoby aż tak tragicznie to potrzeba golenia będzie raczej gdzieś na końcu.
Zresztą ogolić to się można nożem a nawet siekierą :D
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
djans
Posty: 326
Rejestracja: 03.05.2016, 20:58
Lokalizacja: Wrocek

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: djans » 19.01.2017, 19:15

No bez przesady ;-)

Nie golę się od jakichś 5-6 lat. Maszynkę do strzyżenia, której dodatkowo używam do trymowania zarostu, ma pięciowoltową. Można by ją od biedy napędzać (ładować) z powerbanka i innych awaryjnych źródeł niskiej mocy.

A ostatecznie, to opanowanie nożyczek wcale nie jest trudne - czasochłonne po prostu.

Jak zauważył Krasny - bardzo odległa potrzeba.
SORGE
Posty: 22
Rejestracja: 18.01.2017, 18:31

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: SORGE » 19.01.2017, 19:52

djans pisze:No bez przesady ;-)

Nie golę się od jakichś 5-6 lat.
Z tej perspektywy na pewno. Ciekawe jak to wygląda u tych co nie lubią nosić zarostu? ;)
Mówię z perspektywy mojego dziadka. Jak jeszcze żył opowiadał jakie mieli problemy dnia codziennego w czasie okupacji. Brodatych spotykało się przeważnie w gettach. Cała konspira była zwykle gładko ogolona. Taki szyk.
Od tego czasu wiele się zmieniło ... na niekorzyść - elektronika.
W razie poważnego tąpnięcia nuklearnego lub EMP po wybuchu na słońcu, na ile ci wystarczy mocy w powerbanku? Sądzisz, że do tego czasu naprawią sieć elektryczną?
Owszem można zrobić zapas nożyków do MACH 3 lub żyletek ale każdy zapas kiedyś się wyczerpie, a nigdy nie wiesz ile dana sytuacja kryzysowa potrwa. Proste rzeczy są najlepsze...
djans
Posty: 326
Rejestracja: 03.05.2016, 20:58
Lokalizacja: Wrocek

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: djans » 19.01.2017, 20:45

SORGE pisze: Ciekawe jak to wygląda u tych co nie lubią nosić zarostu? ;)
Drażni przez pierwsze dni. Potem się idzie przyzwyczaić.

SORGE pisze:Mówię z perspektywy mojego dziadka. Jak jeszcze żył opowiadał jakie mieli problemy dnia codziennego w czasie okupacji. Brodatych spotykało się przeważnie w gettach. Cała konspira była zwykle gładko ogolona. Taki szyk.
Raczej dość specyficzne warunki. To trochę tak, jak by się dziś zaopatrywać w żelazko z duszą, żeby chodzić w szykownie odprasowanej koszuli podczas końca świata - ten sam problem będzie dotyczył znacznej większości, więc brodacz w wymiętych ubraniach nie będzie się wyróżniał specjalnie.

SORGE pisze:W razie poważnego tąpnięcia nuklearnego lub EMP po wybuchu na słońcu
Myślę, że jak bym przeżył rok od tego zdarzenia, choćby wąsy przygryzając, a kępki włosów i brody nierówno odcinając kawałkiem zeszlifowanej o krawężnik blachy, to mógłbym się uważać za szczęśliwca. ;-)

SORGE pisze:na ile ci wystarczy mocy w powerbanku? Sądzisz, że do tego czasu naprawią sieć elektryczną?
Nie tyle chodzi o to, że marnowałbym resztki energii z powerbanku i paluszków na golenie, ale o niskonapięciowość urządzenia - nie będzie problemu ze skombinowaniem solarów, czy innej awaryjnej prądnicy dającej te 5V i 2A.

SORGE pisze:Owszem można zrobić zapas nożyków do MACH 3 lub żyletek ale każdy zapas kiedyś się wyczerpie, a nigdy nie wiesz ile dana sytuacja kryzysowa potrwa. Proste rzeczy są najlepsze...
I tak i nie.

Żeby się ogolić brzytwą, to trzeba i zagrzać wody i jakiś pędzel mieć i dobre mydło, a potem wodę po goleniu, albo balsam. Strasznie zasobożerna impreza się robi - to by musiał być dość specyficzny scenariusz kryzysu, gdzie już wyczerpały się zapasy żyletek, nikt nie produkuje nowych, a kremy i balsamy są dostępne (swoją drogą sporo oszczędziłem na tych kosmetykach przez wspomniane 6 lat).

Faktycznie, z mojej perspektywy, to problem dość błahy, ale w sumie sposób życia też jest częścią przygotowania na trudne czasy...
Awatar użytkownika
lenny4589
Posty: 133
Rejestracja: 03.05.2016, 19:26
Lokalizacja: janowski

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: lenny4589 » 20.01.2017, 00:02

własnie mam zrobione zapasy mydła do golenia maszynek i 3 pędzle i ałun. i mam zamiar nauczyć się brzytwą golić :)
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 320
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: Krasny » 21.01.2017, 12:59

Golenie brzytwą to fajna rzecz i niezłe hobby ;) w końcu też każda nowa umiejętność może być kiedyś bezcenna.
Także polecam jeśli kogoś ciągnie w tą stronę.
Ale brzytwa jako część przygotowań na gorsze czasy, raczej nie.
Naprawdę taniej a przede wszystkim prościej z żyletkami.
I tu uwaga, tradycyjne żyletkowe golenie też nie jest tak oczywiste jakby się wydawało.
Co prawda TG przeżywa renesans ale już całe pokolenie myśląc o goleniu widzi maszynkę systemówkę i pianę w puszce.
A przy żyletce trzeba wiedzieć jak ją przyłożyć do twarzy, jak i do jakiej konsystencji ubić pianę pędzlem itd...
Zapewniam że jest z tym trochę zabawy i nie radzę utrudniać sobie brzytwą.
Chyba że ten etap ktoś ma już za sobą i chce wejść na wyższy stopień wtajemniczenia to brać brzytwę i się chlastać na zdrowie ;)
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
Awatar użytkownika
Aerlin
Posty: 166
Rejestracja: 06.05.2016, 11:27

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: Aerlin » 20.02.2017, 22:27

SORGE pisze: W razie poważnego tąpnięcia nuklearnego lub EMP po wybuchu na słońcu
Po "tąpnięciu nuklearnym" będziesz martwy, a wybuchy na słońcu nie generują takich EMP...
Do tego ogółem sprzęt można zabezpieczyć przed impulsem elektromagnetycznym- ludzie trochę przesadzają z paniką na ten temat. Problem dotyczy przede wszystkim sieci przesyłowych, długich kabli, bo to one "zbierają" ten ładunek. Jeśli ta kwestia jest dla Ciebie największym zagrożeniem to stosunkowo łatwo możesz zabezpieczyć najważniejszy sprzęt.

Tak samo problem nie istnieje w przypadku "wojny światowej"- w czasie każdej wojny ludzie normalnie chodzili do fryzjerów. To też temat mocno demonizowany. Nie to, żebym uważał wojnę za ok, ale to też nie jest nie wiadomo co. Poza frontem życie toczy się całkiem "normalnie".

De facto problem strzyżenia się pojawia się w sytuacjach, w których jest to jeden z najmniejszych problemów, tak więc...
djans pisze:No bez przesady
Miles
Posty: 15
Rejestracja: 19.12.2016, 14:31

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: Miles » 26.02.2017, 20:25

Na własne potrzeby wybrał bym maszynkę na żyletki bo umiem się nią golić. Żyletki wcale nie zajmują dużo miejsca, oraz można je przecież ostrzyć.. są specjalne maszynki do ostrzenia żyletek. A nawet sam raz w sytuacji awaryjnej naostrzyłem żyletkę na kamieniu wodnym i z powodzeniem się ogoliłem.
SORGE
Posty: 22
Rejestracja: 18.01.2017, 18:31

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: SORGE » 28.02.2017, 09:35

Aerlin pisze: Po "tąpnięciu nuklearnym" będziesz martwy, a wybuchy na słońcu nie generują takich EMP...
Jak mi spadnie na głowę to nie będzie się o co martwić ale to czy przeżyję zależy od tego jak daleko będę od takiego tąpnięcia nuklearnego. Nie bierzesz też pod uwagę małych taktycznych ładunków nuklearnych odpalanych w stratosferze właśnie tylko po to by paraliżować wszelkie urządzenia elektryczne.
Co do EMP... poczytaj może trochę o szkodach poczynionych w Anglii czy Kanadzie w zeszłych stuleciach (XX i XiX), gdy elektryfikacja była w powijakach , a o powszechnej dzisiaj elektronice nikt jeszcze nie słyszał.
Aerlin pisze:Do tego ogółem sprzęt można zabezpieczyć przed impulsem elektromagnetycznym

Niby jak? Telefon schowasz do blaszanego pudełeczka? I do kogo sobie zadzwonisz? ;)
Aerlin pisze:Tak samo problem nie istnieje w przypadku "wojny światowej"- w czasie każdej wojny ludzie normalnie chodzili do fryzjerów. To też temat mocno demonizowany.
I czym się strzygli w czasie I i II wojny światowej? Elektrycznymi maszynkami, a włosy suszyli suszarkami??? :D
Odpowiedz