Fryzjer apokalipsy

Jak załatwiać potrzeby fizjologiczne, gdy w domu nie ma wody i prądu?
Krzysztof Lis_DS
Posty: 73
Rejestracja: 28.04.2016, 16:15

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: Krzysztof Lis_DS » 30.05.2018, 15:22

PAWCIO69 pisze:w czasie 2 WŚ nie zanotowano przypadku użycia gazów bojowych ;)
Masz rację. To ja jestem w błędzie, bo przecież na początku II W.Ś. dowódcy wszystkich armii (m.in. Niemcy, ZSRR, Polska, USA, Wielka Brytania, Włochy, Chiny, Francja, Japonia) spotkali się w Sopocie i dogadali się, że broni chemicznej używać nie będą. Dzięki temu porozumieniu (znanemu jako porozumienie sopockie z 1936 r., jest nawet artykuł na Wikipedii) na przestrzeni kolejnych lat z wyposażenia usunięto maski przeciwgazowe, bowiem uznano, że są niepotrzebne.




A tak poważnie mówiąc, to czy argument ten ma dowodzić nieprawdziwości moich słów?
PAWCIO69
Posty: 288
Rejestracja: 05.03.2017, 15:43

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: PAWCIO69 » 30.05.2018, 15:30

ojej trzeba się od razu tak napinać?? :lol:
Nie możesz uratować planety, ale możesz zadbać o rodzinę i siebie.
djans
Posty: 326
Rejestracja: 03.05.2016, 20:58
Lokalizacja: Wrocek

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: djans » 14.06.2018, 18:12

PAWCIO69 pisze:
21.05.2018, 23:19
a wiecie że ułani karpaccy golili się nawet pod Monte Cassino na linii , to byłoby nie honorowo gdyby bitwa miała im w tym przeszkodzić i wiecie co to robiło ogromną różnice w morale.Ja jednak idę tropem Krasnego maszynka na żyletki i 100 szt zapasu.

No akurat ten przykład ze zdobywaniem pozycji, które były już okrążone i odcięte tak się jakoś fajnie swoją niepraktycznością zgrywa z tym zapasem brzytew ;-)
Unono
Posty: 307
Rejestracja: 13.05.2018, 22:05

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: Unono » 15.06.2018, 22:52

Ok Spróbujmy policzyć. Na Allegro 10 szt żyletek do golenia można kupić za 21,40. 100 szt. kosztuje 214zł. Golę się 300 dni w roku. czyli 642zł. Przypuśćmy, że mogę ogolić się jedną żyletką dwa razy. Zatem roczny koszt golenia wyniesie 321zł.
Brzytwę bardzo dobrej jakości z paskiem do ostrzenia kupię za 39$. , tj ok 150zł. Mogę się nią golić 10 lat. roczny koszt 15 zł. Co się bardziej opłaca ?
Golić się czy nie? Jestem za. Z kilku powodów:
- pisałem wcześniej że trzeba sytuacji kryzysowej wprowadzić normalność. Dla pozostałych członków grupy jest to ważny sygnał - panuję nad wszystkim, dbam o siebie i grupę.
- Spytajcie swojej drugiej połowy ( tej ładniejszej ) czy woli was ogolonych, czy nie -90% odpowie , że ogolonych.
- dla mnie golenie jest chwilą zatrzymania czasu - mogę wyłączyć wszystkie problemy. Zresetować poddenerwowanie i spojrzeć z dystansu na problem - jest chwilą tylko dla mnie.
- Kwestia skaleczenia się. Dobrze naostrzoną brzytwą trudno jest się skaleczyć. Trzeba pociągnąć wzdłuż. ale to można zrobić też maszynką do golenia. Z reguły takie niezamierzone skaleczenia ( jak wystąpią, co jak napisałem wymaga pewnego wysiłku) są płytkie i wystarczy odrobina ałunu aby je zatamować, a na drugi dzień nie ma śladu.
linkolm
Posty: 94
Rejestracja: 29.08.2016, 23:02

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: linkolm » 16.06.2018, 01:08

To ile razy ogolisz się żyletką,czy maszynką zależy od zarostu.Ja golę się 2-3 razy w tygodniu,jedna maszynka taka trochę lepsza od najtańszych wystarczy mi nawet na trzy tygodnie.W czasach szkolnych gdy trwały wakacje,a nie chciało mi się golić po prostu przystrzygałem zarost nożyczkami i to wystarczyło.
Bart
Posty: 251
Rejestracja: 10.05.2017, 21:21

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: Bart » 16.06.2018, 01:34

Używam "jednorazówki" za 3,5-4 złote (blue 3). Zarost mam raczej mocny i gęsty. Wystarcza na 15-20 goleń co dla mnie oznacza miesiąc golenia za 4 zeta bez konieczności dbania i ostrzenia oraz jednorazowego wydatku.

Brzytwa stawia pewne wymagania...
djans
Posty: 326
Rejestracja: 03.05.2016, 20:58
Lokalizacja: Wrocek

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: djans » 17.06.2018, 14:01

Unono pisze:
15.06.2018, 22:52
Golić się czy nie? Jestem za. Z kilku powodów:
- pisałem wcześniej że trzeba sytuacji kryzysowej wprowadzić normalność. Dla pozostałych członków grupy jest to ważny sygnał - panuję nad wszystkim, dbam o siebie i grupę.
- Spytajcie swojej drugiej połowy ( tej ładniejszej ) czy woli was ogolonych, czy nie -90% odpowie , że ogolonych.
- dla mnie golenie jest chwilą zatrzymania czasu - mogę wyłączyć wszystkie problemy. Zresetować poddenerwowanie i spojrzeć z dystansu na problem - jest chwilą tylko dla mnie.
- Kwestia skaleczenia się. Dobrze naostrzoną brzytwą trudno jest się skaleczyć.
Sorry, ale to są bardzo mocno wydumane przesłanki. Poczynając choćby od tej, że poprawnie utrzymany zarost nadaje twarzy bardziej męski, atrakcyjny wygląd (wizualnie mocniejsza linia żuchwy) i bynajmniej nie jest tak, że zarost podoba się ledwie 10% kobiet.

Ale do rzeczy:

- zresetować problemy mogę stawiając klocka, a nie wykonując zbędne czynności na które i zwyczajnie szkoda czasu, a co dopiero w razie jakiegoś kryzysu;

- kaleczenie swoją drogą, ale samo podrażnienie skóry przy goleniu zachodzi zawsze - po to wymyślono wody po goleniu i balsamy. W sytuacji kryzysowej lepiej unikać ryzyka, niż je zwiększać;

- normalność nie polega na utrzymywaniu gładkich policzków i idealnie ułożonego disconeccted undercuta - oczywiście, jak ktoś jakąś wyszukaną stylizację utrzymuje na co dzień, to w ramach zachowywania pozorów będzie ją pewnie starał się utrzymać - tylko po co? Znacznie prościej już dziś nosić zarost, który wymaga nożyczek co kilka dni i fryzurę, która jest "ułożona" po wysuszeniu ręcznikiem - w czasie kryzysu jeden problem mniej.


Kiedyś zarost był tak bardzo popularny właśnie ze względów praktycznych - golono się u cyrulika raz w tygodniu, albo noszono brodę. Nie bez kozery współczesna moda na zarost nazywana jest "drwalo seksualnością" - po prostu drwale mieli do miasta daleko, a szkoda im było czasu i zasobów na gładkie policzki, więc nosili brody.
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 320
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: Krasny » 17.06.2018, 22:35

Unono pisze:
15.06.2018, 22:52
Ok Spróbujmy policzyć. Na Allegro 10 szt żyletek do golenia można kupić za 21,40. 100 szt. kosztuje 214zł. Golę się 300 dni w roku. czyli 642zł. Przypuśćmy, że mogę ogolić się jedną żyletką dwa razy. Zatem roczny koszt golenia wyniesie 321zł.
Bardzo kiepskie przypuszczenie.
Mi dwie żyletki starczają na pół roku (golę się raz czasem dwa razy na tydzień). Dało by radę dłużej ale po co.
Kolega goli się prawie codziennie, ostatnio oświadczył mi że jedna (porządna) żyletka starczyła mu na trzy miesiące.
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
Unono
Posty: 307
Rejestracja: 13.05.2018, 22:05

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: Unono » 19.06.2018, 22:16

Widocznie teraz żyletki są lepszej jakości. Przyjmując Twój punkt widzenia, ekonomiczniej faktycznie golić się żyletkami. Tym bardziej, że o brzytwę trzeba dbać ( musi być zawsze sucha), a nie zawsze jest na to czas.
Ale z drugiej strony - mam przyjaciela, który pracował w niemieckich służbach ratunkowych. Zawsze powtarzał : Spokojnie. Zatrzymaj się, pomyśl i dopiero działaj.
Nie chciałem wywoływać dyskusji co jest lepsze: golić się czy nie, a jak golić to czym. Nie o to chodziło. Ale o tą chwilę dla siebie. Na zatrzymanie się i zastanowienie się co dalej. Nie ważne czy to będzie golenie, strzyżenie czy czesanie brody.
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 320
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: Fryzjer apokalipsy

Post autor: Krasny » 19.06.2018, 22:24

Chwila dla siebie to może być komfort na który niewielu będzie stać.
Zakładam że niewielu będzie gładko ogolonych a Ci ogoleni będą się bardzo wyróżniać w tłumie.
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
Odpowiedz