Prądownica ręczna

Agregaty, przetwornice, odnawialne źródła energii.
husarbilu
Posty: 5
Rejestracja: 15.10.2016, 12:15

Prądownica ręczna

Post autor: husarbilu » 02.02.2017, 08:14

Dzień dobry bądź Dobry wieczór, obejrzałem dzisiaj taki filmik:
bit.ly/2kVz9oy i pomyślałem sobie aby zbudować coś takiego ale na większą skalę (tak wiem jest link do forum jak to zrobić, lecz on wygasł), nie znam się prawie w ogóle na tego typu agregatach prądotwórczych czy też prądnicach ręcznych, chodzę dopiero do drugiej klasy gimnazjum więc myślę, że mam prawo nie wiedzieć.
Dlatego zwracam się do osób bardziej doświadczonych ode mnie z zapytaniami,
1. Ile może wynieść koszt stworzenia takiej maszynki generującej ok. 80 watów?
2. Od czego zacząć w budowie takiej 'maszyny'?
Wspomniana prądownica miała by zostać użyta, do naładowania telefonu, naładowania powerbank'a czy też zasilania radia. Jeśli 80 watów to zbyt dużo lub za mało, prosiłbym o zasugerowanie innej wartości i wytłumaczenie dlaczego.
Z góry wszystkim osobom dziękuje za odpowiedzi i chęć pomocy :)
PAWCIO69
Posty: 288
Rejestracja: 05.03.2017, 15:43

Re: Prądownica ręczna

Post autor: PAWCIO69 » 05.03.2017, 16:42

jeśli nie będzie prądu to twoja komórka nie dodzwoni się nigdzie, stacje bazowe są na prąd;)
Nie możesz uratować planety, ale możesz zadbać o rodzinę i siebie.
Awatar użytkownika
Aerlin
Posty: 166
Rejestracja: 06.05.2016, 11:27

Re: Prądownica ręczna

Post autor: Aerlin » 06.03.2017, 22:40

PAWCIO69 pisze:jeśli nie będzie prądu
To nikt nie wie na jakim obszarze i na jak długo. Bardziej prawdopodobne jest, że pozbawione prądu przez kilka dni będą niektóre miejscowości przez trudne warunki atmosferyczne, niż ogólnopolski blackout. Więc jak najbardziej zapasowe źródło ładowania telefonu ma sens.
Pomijając już oczywiście fakt, że na telefonie można mieć X rzeczy działających off-line zaczynając od nawigacji, a kończąc na książkach, filmach czy muzyce.
husarbilu pisze:Wspomniana prądownica miała by zostać
Ogółem propsy za chęć zrobienia czegoś własnymi siłami, ale są gotowe rozwiązania i niekoniecznie drenują one kieszeń. Może na początek warto się nimi zainteresować.

A jak już coś robić dla siebie poważnego, to IMHO lepiej uderzać jednak w odnawialne źródła energii, np tu- http://domowy-survival.pl/2012/11/prost ... rak-pradu/ czy tu http://domowy-survival.pl/2013/03/najpr ... lonecznej/
PAWCIO69
Posty: 288
Rejestracja: 05.03.2017, 15:43

Re: Prądownica ręczna

Post autor: PAWCIO69 » 07.03.2017, 00:01

Aerlin pisze: Więc jak najbardziej zapasowe źródło ładowania telefonu ma sens.
Pomijając już oczywiście fakt, że na telefonie można mieć X rzeczy działających off-line zaczynając od nawigacji, a kończąc na książkach, filmach czy muzyce.
telefoniczna nawigacja w trybie off line? ryli ;)
A juz pomysł z ładowaniem tel żeby oglądać na nim filmy położył mnie na cycki.
Nie możesz byc gimnazjalistą, bo piszesz o czytaniu książek co jak wiadomo jest wśród nich potrzebą nie istniejąca.
Jednak mam wrażenie że znasz świat w wresji bardzo soft.
Nie możesz uratować planety, ale możesz zadbać o rodzinę i siebie.
Awatar użytkownika
Achrioptera
Posty: 141
Rejestracja: 13.06.2016, 16:51
Kontaktowanie:

Re: Prądownica ręczna

Post autor: Achrioptera » 07.03.2017, 07:53

PAWCIO69 pisze:telefoniczna nawigacja w trybie off line? ryli ;)
Na swoim telefonie mam dwie aplikacje z mapami do nawigacji w trybie offline. Zajmuje to około 1,5 GB pamięci. Mam na nim również atlas grzybów i roślin jadalnych i inne podręczniki z dziedzin bardzo przydatnych w razie czego, na zgłębianie których dziś nie mam czasu lub ochoty. Do tego też zestaw aplikacji narzędzi. Ograniczając swój telefon tylko do dzwonienia pozbawiasz się bardzo wielofunkcyjnego narzędzia.
Awatar użytkownika
Aerlin
Posty: 166
Rejestracja: 06.05.2016, 11:27

Re: Prądownica ręczna

Post autor: Aerlin » 07.03.2017, 10:43

PAWCIO69 pisze:telefoniczna nawigacja w trybie off line?
Oczywiście, żaden problem. Jak napisał Achrioptera bez problemu można sobie skonfigurować telefon tak, że będzie na nim pełno przydatnych narzędzi ułatwiających życie. Nawigacja, książki- czy to dla rozrywki, czy z pożytecznymi informacjami, jakieś informacje pozapisywane, czy choćby awaryjny kompas. Do tego radio itp, itd.
PAWCIO69 pisze:Jednak mam wrażenie że znasz świat
Nie. Po prostu nie jestem wykluczony cyfrowo i potrafię korzystać z nowoczesnych narzędzi, żeby sobie ułatwić życie. Bardzo przydatna umiejętność, polecam. Jak mi wiatr pozrywa linie energetyczne, to wolę te kilka dni siedzieć i móc sobie umilić wieczór choćby słuchając muzyki czy oglądając film, a nie siedzieć po ciemku jak taki grzyb.
PAWCIO69
Posty: 288
Rejestracja: 05.03.2017, 15:43

Re: Prądownica ręczna

Post autor: PAWCIO69 » 07.03.2017, 12:56

Achrioptera pisze:
PAWCIO69 pisze:telefoniczna nawigacja w trybie off line? ryli ;)
Na swoim telefonie mam dwie aplikacje z mapami do nawigacji w trybie offline. Zajmuje to około 1,5 GB pamięci. Mam na nim również atlas grzybów i roślin jadalnych i inne podręczniki z dziedzin bardzo przydatnych w razie czego, na zgłębianie których dziś nie mam czasu lub ochoty. Do tego też zestaw aplikacji narzędzi. Ograniczając swój telefon tylko do dzwonienia pozbawiasz się bardzo wielofunkcyjnego narzędzia.

ok masz rację, mimo wszystko bardziej przemawia do mnie atlas niz navi , chyba że mówimy o dedykowanym do navi urządzeniu jakiś Navroad czy inny tom tom one atlasy mają w pamięci nie potrzebują netu.
navi zeżre baterię w kilka godzin ,ok masz power bank ,powiedzmy że to daje 2 x tyle czasu, co jeśli podróż ucieczka potrwa kilka dni?
Jak podładujesz smartfona? zakładając że nie targasz ze soba samochodowego aku?
PS Nie lepiej mieć te atlasy na jakimś Kindlu? naładowany wystarcza na mc czytania.

Wiecie dla mnie idea "prrepers" to katastrofa która nas cofa w epokę kamienia łupanego i do tego trzeba się starannie przygotować, a nie 2 dniowa przerwa w dostawie pradu bo była burza;) czy podtopienie przez powódź ..
Do takich katastrof moje pokolenie nie potrzebuje całej ideologii.Dlatego opowiadanie sobie bajek że jakoś to będzie zostawiam panu A.
Artykuł zalinkowany w 1 poście "czy wiemy na co być gotowym" to tylko zajawka jak może być , okropny ale wcale nie najgorszy scenariusz.
Dlatego tak ważna na całym świecie jest idea obrony za pomoca broni palnej , ale jak widać niektórzy wiedzą lepiej.
Nie możesz uratować planety, ale możesz zadbać o rodzinę i siebie.
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 320
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: Prądownica ręczna

Post autor: Krasny » 07.03.2017, 14:12

PAWCIO69 pisze: Wiecie dla mnie idea "prrepers" to katastrofa która nas cofa w epokę kamienia łupanego i do tego trzeba się starannie przygotować, a nie 2 dniowa przerwa w dostawie pradu bo była burza;) czy podtopienie przez powódź ..
Do takich katastrof moje pokolenie nie potrzebuje całej ideologii.
Częściowo się zgodzę, a częściowo nie.

Zauważyłem że przy wszelkich dyskusjach na tego typu forach należy na początku tak dla porządku zdefiniować o jakiej katastrofie dyskutujemy.
Od tego będzie zależeć jakość dyskusji.
Cofnięcie do epoki kamienia łupanego lub "tylko" sytuacji z artykułu oczywiście powoduje że utrzymanie zasilania smartfona nie jest priorytetem. Choć mapy oczywiście mogą się przydać to Pawcio masz rację papier lepszy.

Z drugiej strony nie oburzaj się proszę na pokolenie które nie może żyć bez smartfona przy chwilowym blackout.
A raczej na użytkowników tego typu for tematycznych z młodszego pokolenia.
Bo po pierwsze są na forach i zdają sobie sprawę z zagrożeń nawet tak błahych jak dwudniowe wyłączenie prądu.
Po drugie z twojego (mojego) pokolenia jest mnóstwo ludzi którzy nie zdają sobie z tego sprawy.
Jakoś tak już odwykli od PRL że na każdy argument o jakimkolwiek przygotowaniu odpowiadają tylko
"po co przecież jest w sklepie".
Może jakaś jedna gromnica się w domu znajdzie to jak wyłączą prąd se zapalą.
Czasami jakaś chińska latareczka za 5 zł jest ale zapas baterii, po co...
Jakieś pożywienie... po co...
I tak dalej.

Więc radziłbym wyłączyć z dyskusji argumenty pokoleniowe a skupić się na rodzaju zagrożenia.
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
PAWCIO69
Posty: 288
Rejestracja: 05.03.2017, 15:43

Re: Prądownica ręczna

Post autor: PAWCIO69 » 07.03.2017, 14:35

OK Krasny, masz rację każde pokolenie ma inna optykę , dodatkowo wśród moich rówieśników także jest mnóstwo takich którzy odpychają od siebie tego typu rozważania. Po co się martwić "na zapas"

Z drugiej strony żadne pokolenie nie ma monopolu na rację , dlatego dobrze jest podyskutować , ale IMO to nie powinno polegać na tekstach głupi jesteś przecież broń ci skonfiskują.. :lol:

Idea Preppingu to przetrwanie po katastrofie, dla mnie 2 dniowy brak prądu to żadna katastrofa.
Choć pewno moim 2 synom świat by się zawalił;) i nic na to nie poradzę.
Nie możesz uratować planety, ale możesz zadbać o rodzinę i siebie.
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 320
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: Prądownica ręczna

Post autor: Krasny » 07.03.2017, 15:01

Wiesz tu nawet nie chodzi o to że ludziom smartfony padną, nie zależnie od wieku.

Żona pracowała w handlu, taki mały market w niewielkiej oddalonej od centrum dzielnicy.
Wiesz ilu ludzi przychodziło rano po bułkę i dwa plasterki na śniadanie, następnie na obiad i kolację podobnie.
Wyglądało to tak jakby lodówki w domu nie mieli bo po co prąd marnować jak dwa kroki i mam market.
Dla nich wprowadzenie wolnych niedziel będzie traumą a przysłowiowy dwu dniowy blackout totalną katastrofą.

Oczywiście to skrajne przypadki na drugim końcu skali znajdujemy się my preppersi ale między nami jest całe morze nie przygotowanych na nic.
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
Odpowiedz