Maczetę albo siekierę :)

Siekiery, łopaty, pilarki i tak dalej
Awatar użytkownika
lenny4589
Posty: 133
Rejestracja: 03.05.2016, 19:26
Lokalizacja: janowski

Maczetę albo siekierę :)

Post autor: lenny4589 » 20.05.2016, 16:12

Witam was wszystkich:)
Mam zamiar kupić maczetę albo siekierę na wypady biwakowe (na piechotę). Już znalazłem maczetę którą myślę kupić ale jeszcze chce wiedzieć wasze zdanie na ten temat :?:
Załączniki
6033984953.jpg
O to ta maczeta
6033984953.jpg (5.33 KiB) Przejrzano 3380 razy
Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 162
Rejestracja: 05.05.2016, 17:47

Re: Maczetę albo siekierę :)

Post autor: Piotr » 20.05.2016, 16:29

W większości przypadków maczeta sprawdzi się lepiej niż siekiera bo jest bardziej uniwersalnym narzędziem.
Napisz co to za model na obrazku, to może ktoś się wypowie (nawet jeśli nie miał tego modelu ale miał inny, to wypowie się na temat producenta).
Awatar użytkownika
lenny4589
Posty: 133
Rejestracja: 03.05.2016, 19:26
Lokalizacja: janowski

Re: Maczetę albo siekierę :)

Post autor: lenny4589 » 20.05.2016, 16:38

Wiem tylko tyle że ma takie wymiary:
- długość całkowita 58 cm
- długość ostrza 45 cm
- grubość ostrza 3 mm
- waga 602 g
- waga w pokrowcu 648 g
djans
Posty: 326
Rejestracja: 03.05.2016, 20:58
Lokalizacja: Wrocek

Re: Maczetę albo siekierę :)

Post autor: djans » 20.05.2016, 19:26

Gdyby pod naszymi szerokościami maczeta sprawdzała się lepiej od siekiery, to byłaby elementem ludowego stroju zamiast ciupagi ;)

Nabijam się, ale co do zasady maczeta nie jest nam za bardzo potrzebna - roślinność mamy taką, że albo się jej maczetą łatwo nie zetnie, a jeśli się ściąć da, to są to miękkie obumierające na zimę chabazie, które można wygnieść kijem, albo nawet wydeptać.

Przykładowo w terenach, w których bywam najczęściej (doliny rzek Przedgórza Sudeckiego) najbardziej problematyczne są zwarte formacje wikliny - i tu raczej maczeta nic nie da, trzeba obejść. Poza rzekami, to chyba kłębowiska czeremchy - tam samo nie do wykoszenia.

Z roślin, którym by maczeta mogła podołać, to widzę zarośla wysokich pokrzyw, trzcin, albo Rdestowca ostrokończystego - ale właśnie da się je stosunkowo łatwo wygnieść i nigdy nie widziałem sensu zabierania ze sobą specjalnego klamotu do wycinana ścieżek.

Ostatecznie do takiego siekania od biedy nada się łopatka piechoty - ją bym polecił zarówno przed maczetą, jak i siekierą. Małe drzewko/gałąź (do 10 cm) bez większego problemu, choć z nakładem czasu) zetniesz nożem, ale wykopać dołka za bardzo się nie da żadnym substytutem łopaty ;)
Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 162
Rejestracja: 05.05.2016, 17:47

Re: Maczetę albo siekierę :)

Post autor: Piotr » 20.05.2016, 19:49

Poprawnie zrobiona maczeta (i poprawnie użyta) daje radę :D https://www.youtube.com/watch?v=xwVaXHMBCG8 (to nie mój film, podaję pierwszy z brzegu przykład z YouTube), do tego jest całkiem ok jako odpowiednik broni białej, lepiej się sprawdza przy obcinaniu suchych gałęzi czy jako karczownik itp. Oczywiście do cięższych rzeczy siekiera lepsza ;)

PS: A ciupaga to nie siekiera (choć podobnie wygląda :D), jest używana jako laska, czekan i narzędzie do bójek (no i oczywiście do sprzedawania turystom :D) a nie jako narzędzie do rąbania drewna :D
djans
Posty: 326
Rejestracja: 03.05.2016, 20:58
Lokalizacja: Wrocek

Re: Maczetę albo siekierę :)

Post autor: djans » 20.05.2016, 21:19

Piotr pisze:Poprawnie zrobiona maczeta (i poprawnie użyta) daje radę :D
Eee, to jest raczej dobór odpowiedniego materiału (martwa, wymoczona i wysuszona wierzba), oraz warunków (miejsce na zamach). U nas jeśli rośliny rąsną w takich odstępach, że jest miejsce na zamach, to jest też i na przejście obok ;) a jeśli rosną tak, jak wspomniane łoziny (coś pomiędzy tym i tym obrazkiem, to można by się na śmierć zamachać ;) To samo z tarniną - kosić by trzeba, jak zboże, co jest oczywiście możliwe, ale sporym nakładem sił - dużo tańszym kosztem znajdziemy jakiś prześwit, albo obejdziemy całą kępę.
Piotr pisze:do tego jest całkiem ok jako odpowiednik broni białej, lepiej się sprawdza przy obcinaniu suchych gałęzi czy jako karczownik itp.
Pewnie, że w tym wypadnie lepiej, od "saperki", ale to jest tak, że w domu niby mam włosówkę, płatnicę, wyrzynarkę i fleksę, ale w praktyce najczęściej używam takiego prostego uchwytu z dwustronnym (metal/drewno) brzeszczotem, bo nie mam aż takich metrów do cięcia, by mi się chciało sięgać po inny sprzęt.

Równie leniwy jestem w terenie ;) i szczerze taki minimalizm polecam. Tzn. dobór narzędzia nie najlepszego do danego rodzaju prac, tylko kompromis między efektywnością narzędzia a skalą prac.


Piotr pisze:A ciupaga to nie siekiera (choć podobnie wygląda :D)
Ale bezpośrednio z niej się wywodzi ;)
Awatar użytkownika
Piotr
Posty: 162
Rejestracja: 05.05.2016, 17:47

Re: Maczetę albo siekierę :)

Post autor: Piotr » 21.05.2016, 00:06

Maczety nie używa się do przedzierania się przez krzewy :D takie rzeczy tylko w dżungli (w której jeszcze nie byłem :D), jasne że jeśli można obejść przeszkodę, to chyba tylko idiota będzie marnował energię aby się przez nią przedzierać (ale znam też takich, co będą przechodzić przez środek bagna aby udowodnić sobie, że są "twardzielami" :D). Teraz na koczowanie w lesie najczęściej biorę trzy narzędzia: małą siekierę, piłę składaną i nóż, ale kiedyś z narzędzi tnących brałem tylko maczetę (nie taką długa jak na załączonym filmie i znacznie sztywniejszą, zrobioną przez kowala ze starego resora od przyczepy ciągnikowej :D) i dawała radę zarówno jako nóż jak i jako saperka czy siekierka :D Obecnie biorę trzy narzędzia ze względu na wygodę pracy, gabaryty i masę (ta maczeta była cholernie ciężka, tak na oko to kilogram co najmniej :D) ale gdybym miał wziąć ze sobą tylko jedno narzędzie tnące, to byłby to nóż lub maczeta ;)

To dobrze, że się nie zgadzamy, lenny posłucha argumentów i będzie mógł wybrać sam zamiast pozostawić wybór innym - samodzielna ocena sytuacji i samodzielne podejmowanie decyzji to podstawa survivalu :D
djans
Posty: 326
Rejestracja: 03.05.2016, 20:58
Lokalizacja: Wrocek

Re: Maczetę albo siekierę :)

Post autor: djans » 22.05.2016, 09:42

Piotr pisze:To dobrze, że się nie zgadzamy, lenny posłucha argumentów i będzie mógł wybrać sam zamiast pozostawić wybór innym - samodzielna ocena sytuacji i samodzielne podejmowanie decyzji to podstawa survivalu :D
A oczywiście - po to są fora, by się ścierały różne koncepcje, a ostatecznie i tak każdy musi nawet najlepiej opracowany wzorzec przyciąć pod siebie, swoje warunki, umiejętności, etc. Niekiedy nawet taka wytrenowana zdolność improwizacji bywa bardziej potrzebna, od porządnie wypracowanego schematu.
Awatar użytkownika
lenny4589
Posty: 133
Rejestracja: 03.05.2016, 19:26
Lokalizacja: janowski

Re: Maczetę albo siekierę :)

Post autor: lenny4589 » 22.05.2016, 10:28

Piotr pisze: To dobrze, że się nie zgadzamy, lenny posłucha argumentów i będzie mógł wybrać sam zamiast pozostawić wybór innym - samodzielna ocena sytuacji i samodzielne podejmowanie decyzji to podstawa survivalu :D
Wiem że ostateczny wybór należy do mnie i tak bym wybrał maczetę bo dla mnie była by poręczna i stosunkowo lekka.Zawsze wole się spytać kogoś kto miał do czynienia z danym narzędziem czy materiałem do czynienia, zawsze można się dowiedzieć coś ciekawego który ułatwi nam wybór. :D
Bartek Zacha
Posty: 10
Rejestracja: 31.07.2019, 09:51

Re: Maczetę albo siekierę :)

Post autor: Bartek Zacha » 21.08.2019, 10:10

ja polecałbym maczetę
Odpowiedz