WOT na drodze

Co dzieje się na świecie i w okolicy?
Awatar użytkownika
Achrioptera
Posty: 141
Rejestracja: 13.06.2016, 16:51
Kontaktowanie:

WOT na drodze

Post autor: Achrioptera » 16.10.2019, 20:49

Scenariusz bardzo mało prawdopodobny, bo zakładający poważny problem w skali kraju, więc osobiście traktuję to tylko jako temat do dyskusji.
Wyobraźmy sobie kryzys w stylu i skali np. wjazdu Rosji na Krym i skupmy się na możliwej w tym scenariuszu sytuacji- my się ewakuujemy, a żołnierze wojsk obrony terytorialnej stają nam na drodze i w najlepszym razie idziemy dalej z buta goli, a najgorszym zostajemy uznani za zdrajców, tchórzy, dezerterów itp. c.d. Ja wiem, że wojsko w sytuacji stanu wyjątkowego może naprawdę dużo, jednak to WOT'u bym się szybciej spodziewał z kilku powodów. Jest to świeża formacja z niesprawdzonym łańcuchem dowodzenia i przepływem informacji, o wątpliwym stopniu wyszkolenia i wyposażenia, bez skoszarowania, o raczej młodej średniej wieku. To wszystko może powodować bolesny dysonans między rzeczywistością, a wizją kreowaną przy naborze i szkoleniu. Młodzi, sfrustrowani, z poczuciem misji, w przypadku upośledzenia przepływu informacji i odcięcia od rozkazów, pozostawieni sami sobie. Oczywiście, to są moje osobiste odczucia i opinie. Nie posiadam rzetelnych informacji na temat WOT'u lecz na dzień dzisiejszy jestem skłonny widzieć ich w takim scenariuszu bardziej jako groźniejszych, bo uzbrojonych, bandytów niż wojsko.
Unono
Posty: 307
Rejestracja: 13.05.2018, 22:05

Re: WOT na drodze

Post autor: Unono » 17.10.2019, 15:53

Niestety masz rację. Spędziłem 732 w zasadniczej służbie wojskowej ( 10 dni dłużej) i z perspektywy lat mogę powiedzieć że takie WOT-y to jest bardzo niedobry pomysł. Dawać niewyszkolonym ludziom o wybujałych ambicjach, o różnych odchyleniach psychicznych broń jest głupotą. Do tej pory pamiętam zasady jej użycia. Służba wartownicza. Sam przez 2 godziny z ostrą amunicją. Pobranie, czyszczenie. Mój AK 47 po tylu latach rozebrałbym i złożył bez problemu. Byliśmy grupą, przyjaźnie dotrwały do tej chwili. Selekcja trwała cały czas. Osoby niedostosowane i z zaburzeniami psychicznymi odchodziły (albo szli do cywila, albo awansowali). Dostałem w kość za młodego, ale teraz widzę, że wielu by się to przydało. Tylko skoszarowanie na określony czas może wybić z głowy ambicje pokazania co to nie ja.
Może się mylę, ale po pierwszej potyczce całe to wojsko się rozproszy i zacznie działać na własną rękę. Chociaż z drugiej strony w Powstaniach uczestniczyli ludzie zupełnie nie przygotowani do walki. Dostawali broń i walczyli. Myślę, że w WOT-ach też są ludzie myślący i chętni do pomocy innym. I tacy spotkani na drodze będą służyli pomocą.
Odpowiedz