Odkażanie

Jak załatwiać potrzeby fizjologiczne, gdy w domu nie ma wody i prądu?
Unono
Posty: 363
Rejestracja: 13.05.2018, 22:05

Odkażanie

Post autor: Unono » 11.02.2020, 13:58

Myślę, że temat w związku z Wuhanwirusem jest jak najbardziej na czasie.
Podstawa - mycie rąk. Wprawdzie ostatnio czytałem , ze wykryto że coronawirus tworzy również areozole, ale nie wnikałem w temat.
Dezynfekcja powierzchni. Jak są płaskie, no to wystarczy spryskiwacz i alkohol ( ktoś może wie jaki jest minimalny procent zawartości alkoholu w alkoholu do dezynfekcji - ja kupiłem 99% skażony) - ale uwaga w Chinach spłonął hotel, w którym przeprowadzano dezynfekcje alkoholem. Ktoś otworzył wentylacje i cały stanął w płomieniach. Zginęli ludzie. A co zrobić z ubraniami., paczkami itd? Pozostaje tylko promieniowanie UV. Nie mam tego problemu, bo z starych zapasach miałem świetlówki UV i zrobiłem sobie podręczy sterylizator UV. Ale jak ktoś ich nie ma? Jakieś 40 lat temu robiłem promienniki UV z ulicznych lamp oświetleniowych. Lampa taka składa się z : Bańki z szkła ołowowego która chroni przed promieniowaniem uV, elementu świetlnego, który jest jednocześnie promiennikiem UV dużej mocy i spirali grzejnej. Najpierw " diamentem" nacinamy bańkę w pobliżu oprawki z gwintem i opukujemy rysę. Bardzo ładnie pęka ( przynajmniej mi) i wyciągamy ze środka element świetlny wraz ze spiralą ( zapamiętujemy jak podłączona jest spirala. Z reguły się rozsypuje, ale gdyby nawet się nie rozsypała, to po włączeniu do prądu gwałtownie się utleni. Więc usuwamy resztki spirali, a zamiast niej podłączamy żelazko do prasowania ( żeby za dużo nie kombinować i nie psuć żonie - mężowi - przyrządu pracy, warto w miejsce spirali zamontować zwykłe gniazdko i do niego podłączyć to żelazko). pozostała nam oprawka z gwintem - odcinamy dwa idące tam przewody, montujemy przewód z wtyczką. Musimy jeszcze stabilnie umocować nasz promiennik, włączamy do prądu i pa, pa wirusy i inne . Ponieważ nie ma dławika, taka lampa rozgrzewa się ok 10 min. Zamiast żelazka można zastosować żarówkę 200W. Uwaga. Podłączenie promiennika bez szeregowego ogranicznika prądu jakim jest nasze żelazko może spowodować eksplozję promiennika, gdyż pójdzie przez niego prąd zwarcia do 1000A ( jeżeli będzie kiepska instalacja tylko wywalą bezpieczniki ), a nasze bezpieczniki domowe działają ze zwłoką.
BHP - Prace wykonujemy w okularach i w rękawiczkach ochronnych, uruchamiając nasz promiennik zawsze zakładać okulary dedykowane do promieniowania UV!
Nie przebywać w pobliżu promiennika. Otwarte odcinki skóry w ciągu 10 min ulegną ostremu poparzeniu słonecznemu, jeżeli będą w odległości ok 20cm od promiennika. Wszystkie połączenia muszą być bezpieczne. promiennik nagrzewa się do wysokich temperatur.

Spotkałem się z lampami, gdzie spirala grzejna była równolegle podłączona do elementu świetlnego, a rolę ogranicznika prądu przejmował dławik. Wtedy nasze żelazko włączamy szeregowo z promiennikiem.
Awatar użytkownika
Krasny
Posty: 321
Rejestracja: 16.06.2016, 14:31
Lokalizacja: Wielkopolska gdzieś około Lichenia ;)

Re: Odkażanie

Post autor: Krasny » 13.02.2020, 15:16

Pytanko o BHP. Czy ta zewnętrzna bańka nie pełni także funkcji ochronnej w przypadku eksplozji promiennika.

Jeśli chodzi o spirytus do odkażania to gdzieś coś tam mi się kojarzy że powinien mieć około 70% czy jakoś tak,
wyższe stężenia są mniej efektywne.
_________________
Bo trzeba mieć jaja by iść z podniesionym czołem gdy inni plują Ci w twarz za twoje przekonania.
Unono
Posty: 363
Rejestracja: 13.05.2018, 22:05

Re: Odkażanie

Post autor: Unono » 13.02.2020, 17:58

Niewykluczone,chociaż ja zrobiłem sporo i nie było tego problemu. Myślę, ze zewnętrzna bańka jest raczej do osłony przed promieniowaniem UV, może od ochrony przed wilgocią czy kroplami deszczu, a może też po to, żeby ochronić żarnik przed utlenianiem się ( w środku jest prawdopodobnie geter lub jakiś gaz usuwający tlen). Nie sprawdzałem jak z promieniowaniem przenikliwym. Akurat nie mam takiej lampy, bo bym sprawdził.
Robiłem aparaturę do destylacji ze starej chłodnicy samochodowej. Miałem stary zbiornik ciśnieniowy do żelazka parowego. Wkręciłem długą rurę ocynkowaną ( z 1,5m) na górze umieściłem termometr z bojlera i odprowadziłem plastykową rurką do korka chłodnicy. Pozostałe otwory pozaślepiałem oprócz dolnego wylotu. Działało, chociaż musiałem pilnować, bo grzałka miała za dużą moc i błyskawicznie zagotowywała zacier. To co wyszło strasznie śmierdziało, ale paliło się bardzo ładnie prawie niewidocznym płomieniem. Myślę, że sam zapach by zadziałał. :lol:
Odpowiedz